Kraków również melduje zorzę

. Na zdjęcia trzeba trochę poczekać, bo robiłem je aż padła mi bateria w aparacie.
Tym razem wybrałem się na obrzeża miasta, więc warunki obserwacyjne były znacznie lepsze

. Poza tym czas umilały Perseidy w naprawdę przyzwoitych ilościach.
Ogólnie z mojej miejscówki widać było na zdjęciach głównie różowe mleko. Czasem pojawiały się pionowe słupy, które wyraźnie przemieszczały się między zdjęciami. Parę razy natomiast zorza jaśniała na tyle, że widziałem bez problemu gołym okiem bladoróżowe pasma i ogólną poświatę, jak od odległych lamp (lampy zostały zgaszone - oszczędności

- więc to nie były one). Najciekawsze jest to, że to wszystko miało miejsce przy G1 i G2 oraz takich sobie parametrach na wykresach.