Skoro już zeszło na politykę, to powiedział bym, że NASA pod demokratyczną administracją Bidena i Harris naprawdę się nie popisała.Kolejne opóźnienia oraz kolejne wzrosty kosztów SLSa, nierozwiązanie problemu osłony termicznej Oriona klęska obecnego planu pozyskania próbek z Marsa, kasacja Vipera, dopuszczenie do lotu Starlinera. To mi zdecydowanie nie wygląda na administrację, która sprawi, że USA wrócą na Księżyc. A co dopiero poleca na Marsa.
I tak Musk, jako obywatel USA, jak każdy inny obywatel tego państwa ma pełen prawo popierać preferowanego przez siebie kandydata na prezydenta, oraz oczywiście w granicach prawa, wspierać jego kampanie wyborczą. Tak się robi w ustroju demokratycznym. Podobno.