symndz
W Twoim przypadku może być wyłącznik na obudowie. W moim nie, rejestrator ma działać cały czas nawet po wylądowaniu. A podczas ladowania mogło by uderzenie/ciągniecie przez spadochron wyłączyć rejestrator.
Ja mam już nadajnik na 144,8MHz, czyli tyle ile powinno być. Pochodzi toto z przerobionego alarmu moduł ATV50. Kwestia zmiany oprogramowania sterownika aby wysyłał APRS.
Wszystko to mogę zrobić, ale nadal nie mamy osoby która rzeczywiście miałaby uprawnienia kótkofalarskie i poniekąd podpisała się pod tym cudem, no chyba że to sama zrobi - ja na razie i tak nie mam czasu na to - dopracowuję rejestrator.
Od strony prawnej, to co proponuje Symdz jest nierealne. W grę wchodzą nadajniki o mocach rzędu mW i częstotliwościach raczej okupowanych przez różne alarmy, piloty samochodowe itd... NIE MA SZANS odebrać takiego sygnału z odległości kilkudziesięciu km (no chyba że będziemy dysponować małym radioteleskopem)

. A zwiększenie mocy takich urządzeń jest nielegalne bez odpowiednich uprawnień.
Swoją drogą, właśnie do mnie idą nadajnik i odbiornik na 868MHz. Nadajnik do 3000m npm ma transmitować to co wychodzi przez RS232 mojego rejestratora. Odbiornik podłączony do komputera (RS232) ma wyświetlać stan rejestratora -wszystko po to aby pozbyć się kabli. I taki nadajnik ma prawidłowo działać do odległości 200m...
A jak będzie naprawdę się okaże.