Na dobra, wejście shipa w atmosferę i wodowanie wyglądało dobrze. Nie licząc sekcji silnikowej wreszcie było to reentry, a nie rud-entry 
Ale czy wiadomo, jak się spisały silniki? Czy uzyskano ciąg zgodny z założeniami?
Makiety Starlinków ważyły zdaje się ok. 45 ton. Czy podają gdzieś, czy w obecnej konfiguracji ship byłby zdolny do umieszczenia ich na trwałej orbicie?
Prawie dwa lata temu ogłosili Raptora 3 i miał mieć 280t ciągu, a obecnie ma maksymalnie 250t. Ship nie odpalił silnika w kosmosie, wiec kolejny lot nadal będzie suborbitalny. Gdyby to był lot orbitalny to ponad 100t stalowy złom w niekontrolowany sposób spadłby na Ziemię, bo nie odpaliłby silnika dla deorbitacji.
Nie widzę też informacji, co dokładnie stało się z boosterem.
Booster po seperacji miał odpalić wszystkie 33 silniki, a nie tylko 13 jak w poprzedniej wersji co jest naprawdę szalone... Nie udało się, jeden silnik eksplodował, a Raptor 3 nie ma osłony co spowodowało reakcję łańcuchową i ten pojedynczy silnik unieruchomił co najmniej połowę silników Boostera.
O ile daleki jestem od pesymistycznego tonu Liona to wydaje się że SX może sobie dać spokój na razie z myślą o lądownikach księżycowych a powinno się skupić na tym, żeby system zaczął na siebie zarabiać wynosząc towary na LEO. Do tego akurat niedaleko.
To po co w S39 dodali porty do dokowania w kosmosie? Priorytetem teraz jest tankowanie orbitalne i lądownik HLS dla NASA, a nie wysyłanie Starlinków. A po drugie obecny Ship ma małe drzwi ładowni, więc jedynie co mogą wysłać to płaskie satelity Starlink. Do komercyjnych ładunków daleka droga, a bez tankowania orbitalnego Starship może dostarczyć ładunek tylko na LEO.