Zauważyłeś kluczową rzecz Borys - zaczęto od testów drugiego stopnia, bo tylko 3 raptory są potrzebne. Swoboda we wprowadzaniu korekt duuużo większa niż przy testowaniu 30stu.
Falcony mogłyby być rozwijane, były wstępne pomysły na mini-prom kosmiczny na szczycie Falcona Heavy, zamiast 2 stopnia. Musk uznał, że SS jest bardziej perspektywicznym projektem. Na razie nie widzimy bezpośrednich efektów, ale jakoś to kalkulowali przecież.
Powtórzę się po raz kolejny: Wiele osób zajmujących się inżynierką czy pasjonujących się astronautyką cały czas nie zauważa jednej rzeczy - Musk patrzy z punktu widzenia przedsiębiorcy i szefa produkcji, a nie tylko inżyniera. Ewidentnie nie chodzi o skonstruowanie jakiejś konkretnej rakiety do konkretnej misji, ale generalną zmianę podejścia do projektowania i produkcji sprzętu w sektorze. SS ma być produkowany masowo, seryjnie i najlepiej w jak najbardziej zautomatyzowanym procesie, w możliwe najmniej sterylnych warunkach. Czy ta rakieta wyniesie 70 czy 100 ton jest kwestią drugorzędną. Jeśli będzie ją można wyspawać pod naprędce ustawionym namiotem przez seryjne roboty przemysłowe z tanich materiałów i do tego użyć kilkadziesiąt razy choćby pierwszego stopnia, to tak czy inaczej będzie to kosztowa rewolucja. Rynek powoli znajdzie zastosowania, na razie nie miał jeszcze takiego narzędzia w ręku. Wyobraźmy sobie o ile prostszy/tańszy mógłby być teleskop Webba, gdyby dysponowano rakietą o parametrach SS
Co do lotów załogowych to widać zaczynają się zbierać chętni na Dragony. To może być kolejne źródełko dochodów dla SX.