Wczoraj odbyła się w Pekinie konferencja prasowa z udziałem szefów chińskiego załogowego programu kosmicznego. Opublikowano zapis jej fragmentów.
Stwierdzono na niej oczywiście, że wszystko się świetnie powiodło: "
The docking mission of Tiangong-1 and Shenzhou-8 has successfully achieved our goals of 'good launches, Shenzhou-8’s precise docking with Tiangong-1, stable operation of spacecraft assembly and smooth retrieval of Shenzhou-8's re-entry capsule’. It marks a major breakthrough of China in space docking technologies" - jak powiedział Wang Zhaoyao, zastępca dyrektora chińskiego programu załogowego.
W ostatni czwartek zostały odpalone silniki TG-1 i dźwignięto go z orbity 337 km na wyższą, 382 km, celem zapewnienia mu utrzymania się na bezpiecznej orbicie. Przed cumowaniem SZ-9, zostanie on znowu sprowadzony na niższą orbitę 343 km.
Ale co chyba najciekawsze: "
Shenzhou-9 and Shenzhou-10 will carry out manned rendezvous and docking mission" - tak oświadczył Sun Weigang, główny inżynier China Aerospace Science and Technology Corporation. A więc potwierdzono, że obydwa Schenzhou 9 i 10 będą załogowe. Nie wiem, na ile to oficjalne oświadczenie, ale jest.
Źródło:
http://newscontent.cctv.com/news.jsp?fileId=121873.
Ciekawostka - relacja ta ma "
Not access Chinese mainland". Dlaczego? Z zasady?