Chyba jednak tradycja została złamana

. Za Obamy było tak, że w zakresie Commercial Crew prezydent wnioskował to, co uzgodnił z NASA. Następnie Izba Reprezentantów znacznie obcinała, a Senat częściowo przywracał. Jednak z roku na rok kwota finalna była coraz bliższa proponowanej przez prezydenta.
Teraz nowy prezydent się samoogranicza i już wnioskuje o kwotę znacznie niższą, niż była zakładana w długoterminowych planach NASA. Strach pomyśleć, co pozostanie z tej kwoty po przejściu przez Senat...
W 2018 główne wydatki w CCP maja pójść głównie na loty testowe obu kapsuł oraz ich certyfikację. Jeśli po przejściu przez Senat pozostanie połowa kwoty zakładanej przez NASA, mamy pewne dalsze znaczne opóźnienia w misjach Dragona 2 i Starlinera. Chyba że Izba i Senat na złość Trumpowi zachowają się inaczej niż dotychczas.
Ale obawiam się, że zarówno SpaceX jak i Boeingowi dalsze opóźnienia akurat będą na rękę...