Autor Wątek: Wzrost efektu cieplarnianego na Ziemi w ostatnich dekadach  (Przeczytany 391710 razy)

0 użytkowników i 6 Gości przegląda ten wątek.

Offline Robek

  • Senior
  • ****
  • Wiadomości: 643
  • LOXem i ropą! ;)
Odp: Wzrost efektu cieplarnianego na Ziemi w ostatnich dekadach
« Odpowiedź #210 dnia: Marca 12, 2017, 20:41 »
Realizowane przez konsorcja prace B+R dotyczą m.in. badań nad poprawą efektywności energetycznej oraz zwiększeniem udziału odnawialnych źródeł energii w rolnictwie,

Na badania to starczyło pieniędzy, a u nas gmina miała u prawie każdego na dachu(w większości za własne pieniądze) montować panele słoneczne.
I niestety tego nie będzie, bo jednak nie ma kasy.

Offline kanarkusmaximus

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 24231
  • Ja z tym nie mam nic wspólnego!
    • Kosmonauta.net
Odp: Wzrost efektu cieplarnianego na Ziemi w ostatnich dekadach
« Odpowiedź #211 dnia: Marca 12, 2017, 22:23 »
No niestety, z tym jest największy problem: każda nowa technologia jest droższa od tej od dawna stosowanej. Dopiero w którymś momencie następuje "punkt przecięcia" i się bardziej opłacalne jest używanie nowej technologii.

Taki pierwszy lepszy przykład to auta hybrydowe. W niektórych przypadkach (np. taxi) już jest duża preferencja aut hybrydowych względem tradycyjnych.

Offline deathrider

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 1154
  • LOXem i ropą! ;)
Odp: Wzrost efektu cieplarnianego na Ziemi w ostatnich dekadach
« Odpowiedź #212 dnia: Marca 12, 2017, 22:57 »
Kurcze, głupio mi wyjść na głównego krytykanta, ale jeśli chodzi o auta (nie tylko taxi) to od nowych samochodów wiele osób odstraszają koszta utrzymania. Składają się na nie tylko jakieś grubsze awarie, ale też głupoty w stylu np. awarii świateł. Już w Mercedesach z przed 5 lat przysłowiową wymianę żarówki da się zrobić tylko w ASO.
Z tego co widzę: w Warszawie np. jest dużo taxówek hybrydowych - ale większość to korporacje. U mnie w mieścinie dominują auta z lat 90tych. Ich kierowcy, mówią mniej więcej to co wyżej napisałem: samochód z tamtego okresu są w stanie naprawić choćby młotkiem ;) Nówka sztuka ich odstrasza - kredyt na zakup i po 3 latach kolejny na poczet napraw. Albo nowego auta.
Ja teraz też szukałem samochodu - celowałem z początku w coś po 2005 roku. I w zakładanym budżecie + określone wymagania (co najmniej 6 miejsc) nie zmieścił się żaden pojazd w rokującym stanie.
Nie wiem czy w Polskich warunkach, lepiej niż hybrydy nie sprawdzi się chociażby promowanie LPG (żeby nie było pretensji o źródła: http://www.aegpl.eu/media/21020/atlantic%20consulting%20scientific%20review%20carbon%20footprint,%20ed.%202009.pdf ;) ).
Np. mniejsze akcyzy, pod warunkiem iż kierowca założy w przeciągu powiedzmy pół roku podtlenek, wycofanie się rządu z pomysłu kaucji na poczet "nie zapłaconego podatku", korzystniejsze warunki dla importerów itd.

Offline kanarkusmaximus

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 24231
  • Ja z tym nie mam nic wspólnego!
    • Kosmonauta.net
Odp: Wzrost efektu cieplarnianego na Ziemi w ostatnich dekadach
« Odpowiedź #213 dnia: Marca 12, 2017, 23:21 »
Tak, to ja tylko to walnąłem jako przykład, który moze nie być wystarczająco dobry. Ale faktem jest, że w 2003 roku pewnie byś się zaśmiał na słowo "hybryda". :)
Ty zaś podałeś przykłady praktyczne, czemu nie zawsze jakaś technologia może się okazać wielkim hitem na rynku. :)

Polskie Forum Astronautyczne

Odp: Wzrost efektu cieplarnianego na Ziemi w ostatnich dekadach
« Odpowiedź #213 dnia: Marca 12, 2017, 23:21 »

Online Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 29729
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Wzrost efektu cieplarnianego na Ziemi w ostatnich dekadach
« Odpowiedź #214 dnia: Marca 15, 2017, 23:27 »
Jedząc zdrowo, pomagasz w walce ze zmianami klimatu
14.03.2017

Sięgając po zdrowszą żywność, przyczyniamy się do zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych – wynika z nowego badania amerykańskich naukowców. Stosowanie właściwej diety poprawia więc nie tylko stan naszego zdrowia, ale też całej planety.

Ponoć "jesteś tym, co jesz", ale właściwe nawyki żywieniowe pomagają nie tylko w utrzymaniu dobrego zdrowia. W konsekwencji przyczyniają się do odciążenia systemu opieki zdrowotnej i mają korzystny wpływ na środowisko naturalne. Zdrowsi ludzie to nie tylko mniej chorób, ale też mniejsza emisja gazów cieplarnianych pochodzących z produkcji żywności i z placówek opieki zdrowotnej. Już nawet niewielkie zmiany w sposobie odżywiania mogą łącznie dać znaczące efekty w aspekcie zmian klimatycznych.
 
Takie są wnioski z nowego badania naukowców Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Barbara (UCSB), którzy analizowali potencjalne efekty zmiany diety na zdrowszą przez mieszkańców Stanów Zjednoczonych. Wyniki opublikowano w periodyku ”Climatic Change”.
 
”O ile mi wiadomo, to pierwsze tego typu badanie – mówi kierujący zespołem profesor wydziału geografii i ekologii UCSB David Cleveland. - Wcześniej zastanawiano się, w jaki sposób różne diety wpływają na zarówno zdrowie, jak i klimat, ale nigdy nie zbadano, jaki potencjał złagodzenia zmian klimatycznych mogłyby mieć łącznie system produkcji żywności oraz system opieki zdrowotnej”.
 
System produkcji żywności odpowiada za około 30 proc. całkowitej emisji gazów cieplarnianych w USA, w czym największy udział ma żywność pochodzenia zwierzęcego. W dodatku niska jakość przeciętnej amerykańskiej diety – bogatej w czerwone i przetworzone mięso, a ubogiej w owoce i warzywa – przyczynia się do wielu chorób, którym dzięki innemu odżywianiu można byłoby zapobiec. Stany Zjednoczone wydają rocznie na opiekę zdrowotną 3 biliony dolarów, czyli 18 proc. swego PKB – duża część tych pieniędzy przeznaczana jest na leczenie chorób powiązanych z niewłaściwym odżywianiem.
 
Badacze z UCSB wykorzystali m.in. dane z wcześniej opublikowanych analiz wpływu sposobu odżywiania na choroby. Uwzględniając różne wersje zdrowych diet, badali, jak mogą one wpływać na emisję gazów cieplarnianych w systemie produkcji żywności. Wyliczyli też, jak zdrowsze odżywianie się zmienia ryzyko cukrzycy, raka jelita i choroby wieńcowej serca, oraz jak wpływa to zarówno na koszty opieki zdrowotnej, jak i emisje gazów cieplarnianych.
 
Jako podstawę do stworzenia zdrowszych diet modelowych naukowcy wykorzystali standardową dietę 2000 kalorii dziennie, zmieniając w niej źródło pochodzenia około połowy z tych kalorii. Stopniowo redukowano ilość czerwonego i przetworzonego mięsa, a najbardziej restrykcyjne diety nie miały go w ogóle w swym składzie. Ilość owoców i warzyw została podwojona, zwiększono też ilość spożywanych warzyw strączkowych, by uzupełnić białko po usunięciu z diety mięsa. Przetworzone ziarna częściowo zastąpiono produktami pełnoziarnistymi. Nie zredukowano jednak ilości cukru, nabiału, jaj, ryb czy mięsa białego.
 
"To oznacza, że nasze wyliczenia są prawdopodobnie bardzo zachowawcze, zarówno w kwestii zdrowia, jak i konsekwencji dla zmian klimatycznych – komentuje Cleveland. - Ale już zmieniając dietę zaledwie w połowie i uwzględniając tylko niektóre z chorób łączonych ze stylem odżywiania, odkryliśmy tu silną zależność".
 
Według wyliczeń badaczy, zastosowanie zdrowszego modelu odżywiania obniżyło ryzyko choroby wieńcowej, raka jelita i cukrzycy typu 2 o 20-40 proc. - w zależności od wyboru opcji dietetycznej. Koszty opieki zdrowotnej spadły o 77-93 mld dolarów, a bezpośrednie emisje gazów cieplarnianych o od 222 do 826 kg na osobę rocznie.
 
Jak mówi Cleveland, wyniki badania potwierdzają wnioski płynące z wcześniejszych publikacji na ten temat: zmiana sposobu odżywiania musi być uwzględniona w skutecznej strategii walki ze zmianami klimatu, a zmiany klimatyczne muszą być wzięte pod uwagę przy planowaniu systemu produkcji żywności. (PAP)
http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,413446,jedzac-zdrowo-pomagasz-w-walce-ze-zmianami-klimatu.html

Online Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 29729
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Wzrost efektu cieplarnianego na Ziemi w ostatnich dekadach
« Odpowiedź #215 dnia: Marca 30, 2017, 07:15 »
Hackaton EOVation po raz pierwszy w Warszawie!
BY REDAKCJA ON 29 MARCA 2017

(...) Wydarzenie organizowane jest w ramach międzynarodowego projektu Europejskiej Agencji Kosmicznej EO ClimLab, którego celem jest budowa i rozwój platformy analitycznej danych klimatycznych wspierającej tworzenie innowacyjnych produktów i usług będących odpowiedzią na zmiany klimatyczne. Hackathon EOVation Warsaw ma zachęcić i zaktywizować studentów, startupy oraz ludzi biznesu do działania i tworzenia rozwiązań wyzwań społecznych oraz biznesowych poświęconych zmianom klimatu. Inicjatywa wspierana jest przez Instytut na rzecz Ekorozwoju, Narodową Agencję Poszanowania Energii, Mazowiecką Agencję Energetyczną, UNEP/GRID oraz Climate  KIC. (...)

Termin: 22-23 kwietnia 2017 r. (sobota – niedziela)

Miejsce: Brain Embassy, Adgar Park West, Al. Jerozolimskie 181B, 5. piętro

Rejestracja i szczegółowa agenda: eoclimlab.eu/eovation-warsaw-2017-2

Termin rejestracji: 18 marca – 19 kwietnia (...)


http://kosmonauta.net/2017/03/otwarta-rejestracja-na-hackathon-eovation-warsaw/

Online Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 29729
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Wzrost efektu cieplarnianego na Ziemi w ostatnich dekadach
« Odpowiedź #216 dnia: Kwietnia 06, 2017, 08:29 »
Jak lasy walczą z globalnym ociepleniem
04.04.2017

Rola lasów w walce z globalnym ociepleniem jest bardzo złożona i o wiele ważniejsza, niż dotychczas uważano - dowodzą naukowcy na łamach ”Nature Climate Change”.

Lasy i drzewa nie tylko pochłaniają dwutlenek węgla, ale regulują też wymianę wody i energii między powierzchnią a atmosferą Ziemi, wpływając w ten sposób na klimat.
 
"W niemal wszystkich regionach świata lasy odgrywają o wiele ważniejszą rolę w ochładzaniu powierzchni Ziemi niż dotychczas sądzono" – mówi współautor opublikowanego badania, profesor modelowania ekologicznego na Uniwersytecie Stanowym Ohio, Kaiguang Zhao. Jego zdaniem odkrycie to powinno być uwzględnione przez ustawodawców przy planowaniu ochrony terenów zalesionych.
 
Do tej pory nie było dokładnie wiadomo, w jaki sposób, gdzie i kiedy ekosystemy – a dokładniej rodzaj szaty roślinnej - wpływają lokalnie na klimat. Międzynarodowy zespół naukowców postanowił zmierzyć się z tymi trzema pytaniami jednocześnie, tworząc model łączący dane meteorologiczne z lokalnych stacji pogodowych wraz z danymi z satelitów i innych systemów monitorowania Ziemi.
 
Badacze odkryli istotne różnice między oddawaniem i pobieraniem ciepła z powierzchni na obszarach zalesionych w porównaniu z terenami, gdzie dominują uprawy rolne i pastwiska. Pozwoliło to na obliczenie, o ile - i wskutek czego - zmienia się temperatura powierzchni przy różnych typach roślinności.
 
Odkrycie, że lasy często przyczyniają się – w skali rocznej - do ochłodzenia powierzchni ziemskiej w tropikach i regionach o klimacie umiarkowanym oraz do jej ocieplenia w wysokich szerokościach geograficznych, nie było dla badaczy nowością. Zaskoczyło ich jednak to, że zjawisko schładzania w średnich i niskich szerokościach geograficznych okazało się niemal tak silne, jak we wstępnych estymacjach z użyciem samych danych z satelity. Naukowcy byli przekonani, że faktyczny efekt będzie znacznie niższy niż wynikający z obliczeń, gdyż dane z satelity uwzględniają tylko bezchmurne dni, pomijając te z pokrywą chmur.
 
Kolejnym odkryciem był fakt, że mechanizmy odpowiedzialne za regulowanie temperatury na powierzchni – zwłaszcza transferu wody i ciepła z ziemi do atmosfery przez konwekcję i ewapotranspirację (proces parowania terenowego obejmujący parowanie z roślin i z gruntu) – mają o wiele większe znaczenie dla klimatu, niż dotychczas sądzono. Co więcej, w wielu przypadkach wydają się ważniejsze niż czynniki związane z energią słoneczną.
 
Jak tłumaczy główny autor badania, Ryan Bright z Norweskiego Instytutu Badań Bioekonomicznych, choć lasy (zwłaszcza wieczne zielone) często pochłaniają więcej promieniowania słonecznego niż łąki czy tereny uprawne, wydalają też więcej wilgoci do atmosfery i przyczyniają się do większego mieszania się powietrza przy powierzchni Ziemi niż te o niższej roślinności.
 
To wszystko, zdaniem naukowców, wskazuje na znacznie większą niż dotąd sądzono rolę terenów leśnych w zwalczaniu skutków zmian klimatycznych, co powinno być uwzględniane w decyzjach o użytkowaniu ziemi.
 
"W świecie rosnącej konkurencji o zasoby Ziemi na potrzeby produkcji żywności i hodowli zwierząt, rozsądna polityka ochrony lasów będzie szczególnie kluczowa dla wysiłków w walce z ociepleniem, zwłaszcza w wymiarze lokalnym – mówi Bright. - Nasze badanie może pomóc zidentyfikować regiony, w których powinny rozpocząć się lub zwiększyć ochrona lasów, odnowa zasobów leśnych czy nowe zalesienia”.(PAP)

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,413686,jak-lasy-walcza-z-globalnym-ociepleniem.html

velo

  • Gość
Odp: Wzrost efektu cieplarnianego na Ziemi w ostatnich dekadach
« Odpowiedź #217 dnia: Kwietnia 13, 2017, 17:15 »
Widze, że Orionid już podbił. Ale jeszcze raz gorąco zapraszam na hackaton projektu EO CLimLab o nazwie EOVation, który w przyszły weekend odbędzie się w Warszawie.

A dla osób, które tym razem do Warszawy nie dojadą to śpieszę z wieścią, że 20-21 maja drugi EOVation odbędzie się w Gdańsku.

Szczegóły na www.eoclimlab.eu

Offline kanarkusmaximus

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 24231
  • Ja z tym nie mam nic wspólnego!
    • Kosmonauta.net
Odp: Wzrost efektu cieplarnianego na Ziemi w ostatnich dekadach
« Odpowiedź #218 dnia: Kwietnia 14, 2017, 10:18 »
Bardzo mnie ciekawi, jakie będą wyniki tych hackatonów. To całkiem duże wyzwanie, żeby stworzyć coś "innego" w porównaniu do istniejących "naukowych" rozwiązań, ale kto wie? :)

Online Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 29729
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Wzrost efektu cieplarnianego na Ziemi w ostatnich dekadach
« Odpowiedź #219 dnia: Kwietnia 23, 2017, 09:49 »
Atlantyk liże lody Arktyki. A to ma wpływ na klimat
15.04.2017


Cienki, jednoroczny lód morski w rejonie Morza Wschodniosyberyjskiego obserwowany we wrześniu 2015 roku. Źródło: Ilona Goszczko

Badacze opisali kolejny, zaniedbywany dotąd czynnik, który jest skutkiem zmian klimatu i ocieplenia: to wody Atlantyku, które od spodu opóźniają zamarzanie i powodują ubytek pływającej pokrywy lodowej Arktyki. W badaniach, które ukazały się w "Science", uczestniczyła Polka.

Dzięki zdjęciom satelitarnym wiemy, że od lat 70. ub. wieku ubywa morskiego lodu w Oceanie Arktycznym. Maksymalny, zimowy zasięg pokrywy lodowej Arktyki w latach 70. XX wieku (podobnie jak i ten zrekonstruowany sto lat wcześniej) obejmował powierzchnię ok. 17 mln km kwadratowych. A obecnie to jedynie 14,4 mln km kwadratowych. W ostatnich latach coraz bardziej intensywne jest zanikanie lodu morskiego w rejonach na północ od Ameryki i Syberii.
 
To, że pokryte lodem rejony arktyczne są pod wpływem szybko ogrzewającej i zmieniającej się w ostatnich dekadach atmosfery, nie budzi niczyich wątpliwości. "Jednak dopiero teraz badacze udowodnili, że nie można też bagatelizować roli ciepła dostarczanego przez ocean pod arktycznym lodem" - opowiada Ilona Goszczko, doktorantka z Instytutu Oceanologii PAN w Sopocie. Badaczka jest współautorką pracy, która ukazała się w kwietniu na stronie prestiżowego tygodnika "Science" http://science.sciencemag.org/content/early/2017/04/05/science.aai8204.
 
PRZEŁAMYWANIE LODÓW

Rosyjski statek badawczy Akademik Triosznikow wyrusza latem 2015 roku z północnej Norwegii w kierunku Ziemi Północnej i dalej do Oceanu Arktycznego. Badacze, którzy statkiem podróżują, muszą dotrzeć do dziewięciu zakotwiczonych dwa lata wcześniej pionów pomiarowych. Aparatura umocowana jest w arktycznych odmętach poniżej 50-100 m pod powierzchnią wody i lodu morskiego.
 
Na morskim dnie - pomiędzy głębokością 200 metrów i kilku kilometrów - umieszczone są masywne, ważące nawet tonę kotwice. Do nich, na łańcuchach i linie, zamocowane są urządzenia pomiarowe, które na różnych głębokościach zbierają dane o temperaturze, zasoleniu, ruchu wody morskiej i innych jej parametrach. Całość utrzymuje w pionie boja wypornościowa, która znajduje się kilkadziesiąt metrów pod powierzchnią – by zakotwiczonych urządzeń nie przesunął dryfujący lód.
 
Aby to wszystko umieścić na dnie morskim, potrzebny jest nie lada wysiłek: dźwigi, bramy, windy, skoordynowana praca pracowników technicznych i badaczy. Również i odzyskanie danych z pozostawionych urządzeń proste nie jest - po roku lub dwóch trzeba dotrzeć na miejsce, zlokalizować podwodny nadajnik i za pomocą sygnału akustycznego uwolnić cały pion pomiarowy od kotwicy.
 
Jednak dzięki takiej strategii pomiarowej obejmującej zarówno zakotwiczone urządzenia jak i dryfujące w lodzie boje, pod którymi podobna aparatura zbiera dane o środowisku morskim, naukowcy uzyskują wiarygodne informacje o zmianach, jakie zachodzą na dużych głębokościach w morskiej toni i to z dużą rozdzielczością czasową – aparatura wykonuje bowiem pomiary co dwadzieścia minut i zapisuje dane w wewnętrznej pamięci. To „holter” serca oceanu.
 
CIEPŁO Z GŁĘBIN
 
Ciepło, które zostaje zaabsorbowane z atmosfery, głównie dostaje się do oceanu w niskich i umiarkowanych szerokościach geograficznych i jest za pośrednictwem prądów morskich transportowane do obu biegunów, m.in w stronę Arktyki.
 
W tej podróży na północ część ciepła tracona jest do atmosfery w Północnym Atlantyku. Woda staje się cięższa i niejako zapada się pod lżejsze, zimne i mniej słone wody powierzchniowe tuż na wejściu do Oceanu Arktycznego – na północ od Spitsbergenu i Ziemi Franciszka Józefa. Do tej pory powszechnie uważano, że dalej na wschód od tego obszaru ciepło zmagazynowane w warstwie pośredniej (od około 150 do 900 metrów) praktycznie nie przedostaje się pod powierzchnię lodu i nie ma wpływu na jego topnienie i zamarzanie.
 
Pod lodem istnieją bowiem warstwy wody charakteryzujące się gwałtownym skokiem gęstości i zasolenia (tzw. zimna haloklina i główna piknoklina), które - zwiększając stratyfikację (uwarstwienie) - utrudniają pionowe mieszanie. Cieplejsza woda była więc izolowana od lodu warstwami zimniejszymi. Od pewnego czasu coś jednak zaczęło się zmieniać. "Zauważyliśmy, że w ciągu ostatnich 10-15 lat cieplejsza woda znalazła się wyżej w kolumnie wody - bliżej lodu. W latach 2003/2004 głębokość ta wynosiła 140 m, podczas zimy 2014/2015 było to już tylko 100 m. Natomiast rok wcześniej było to zaledwie 85 metrów, co stanowi absolutne minimum zaobserwowane w badanym obszarze Oceanu Arktycznego" - powiedziała Goszczko.
 
Najnowsze badania po raz pierwszy dowiodły jednak, że takie oddolne ogrzewanie rzeczywiście w Arktyce zachodzi. Ciepło, które jest uwalniane w procesie wentylacji z wody pośredniej może nawet w połowie odpowiadać za ubytek lodu w badanej przez nas części Arktyki" - komentuje Goszczko. I dodaje, że badaniami objęto wschodnie rejony Basenu Euroazjatyckiego Oceanu Arktycznego i porównano je z wynikami uzyskanymi w części zachodniej tego basenu.
 
OCEAN NIEWSTRZĄŚNIĘTY, ALE CORAZ BARDZIEJ ZMIESZANY
 

Oceanolożka opowiada, że w ciągu ostatnich dziesięcioleci zwiększają się w Arktyce obszary wolne od lodu. "W ten sposób dochodzi do zwiększonego oddziaływania między atmosferą a morzem" - komentuje. Podaje przykład, że np. pod wpływem coraz silniejszych sztormów powodujących zwiększoną pionową konwekcję, mieszanie wody o różnych gęstościach następuje intensywniej, niż w rejonach całkowicie zlodzonych. Ciepło z wody pośredniej przestaje być tak dobrze izolowane i z większych głębokości trafia bliżej powierzchni. Choć ta cieplejsza woda ma niewiele ponad 1 stopień C, to jest jej na tyle dużo, że jej wpływ na opóźnianie tworzenia nowego lodu zimą jest nie do pominięcia.
 
Do tego dochodzi inny efekt - zmiany albedo, czyli stosunku promieniowania odbitego do padającego. Jeżeli lodu jest mniej podczas arktycznego lata, ciepło łatwiej przenika do wody - ciemna woda pochłania więcej energii, niż biały lód. A przez to woda powierzchniowa jeszcze szybciej się ogrzewa i jej zamarzanie jest trudniejsze. Efekt ten nazywa się sprzężeniem zwrotnym.
 
Goszczko opowiada, że jeszcze 15 lat temu to okolice na północ od Spitsbergenu i Ziemi Franciszka Józefa były miejscem, gdzie ciepła woda atlantycka miała możliwość termicznej komunikacji z lodem morskim. "Teraz ta granica przesunęła się aż o 1500 km dalej na wschód" - informuje badaczka. To sporo - dla porównania tyle wynosi np. droga z Warszawy do Paryża. Badacze uważają, że to jeszcze nie koniec procesu "atlantyfikacji" Oceanu Arktycznego. Proces ten może postępować obejmując kolejne obszary, zwiększając i tak znaczne już skutki globalnego ocieplenia w rejonach północnego bieguna planety. Doktorantka z IO PAN ocenia, że zmiany te dotyczyć będą nie tylko środowiska fizycznego, lecz również zamieszkujących je organizmów morskich i tych związanych ze strefą marginalną lodu.
 
PAP - Nauka w Polsce, Ludwika Tomala
http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,413849,atlantyk-lize-lody-arktyki-a-to-ma-wplyw-na-klimat.html

Online Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 29729
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Wzrost efektu cieplarnianego na Ziemi w ostatnich dekadach
« Odpowiedź #220 dnia: Kwietnia 23, 2017, 09:52 »
Więcej silnych turbulencji na skutek zmian klimatu
11.04.2017

W wyniku zmian klimatycznych – wzrostu ilości dwutlenku węgla w atmosferze – pasażerowie samolotów mogą w przyszłości odczuwać podczas podróży więcej poważnych wstrząsów – wynika z badania zamieszczonego w „Advances in Atmospheric Sciences”.

Już niedługo klienci linii lotniczych będą musieli mocniej zapinać pasy i zachować większą czujność podczas lotu. Specjalista z University of Reading (W. Brytania) wyliczył, że jeszcze w XXI wieku liczba poważnych turbulencji w samolotach wzrośnie o 149 proc.
 
Dr Paul Williams za pomocą symulacji komputerowych sprawdził, jakim zmianom mogą ulegać prądy powietrzne na wysokości 12 km w atmosferze o zawartości dwutlenku węgla dwa razy większej, niż teraz.
 
Obliczył, że w takich warunkach liczba łagodnych turbulencji wzrośnie o 59 proc., łagodnych do umiarkowanych – o 75 proc., umiarkowanych – o 94 proc., umiarkowanych do silnych – o 127 proc., a silnych – aż o 149 proc.
 
"Dla większości pasażerów lekkie turbulencje nie są niczym więcej, jak przykrą niedogodnością, która obniża ich poziom komfortu, ale dla nerwowych podróżnych nawet lekkie turbulencje mogą być stresujące. Jednakże nawet najbardziej wytrawnych podróżników powinien zaniepokoić 149-procentowy wzrost liczby poważnych turbulencji" – komentuje dr Williams.
 
Zdaniem badacza większą liczbę turbulencji będą powodowały silniejsze uskoki wiatru, pojawiające się w pobliżu prądów strumieniowych – kanałów powietrznych, z których często korzystają samoloty. (PAP)

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,413779,wiecej-silnych-turbulencji-na-skutek-zmian-klimatu.html

Online Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 29729
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Wzrost efektu cieplarnianego na Ziemi w ostatnich dekadach
« Odpowiedź #221 dnia: Kwietnia 23, 2017, 09:56 »
Wielka Rafa wyblakła jak nigdy dotąd
17.04.2017

Bezprecedensowe blaknięcie koralowców objęło aż dwie trzecie Wielkiej Rafy Koralowej – informuje „Nature”.

Wielka Rafa Koralowa – największa na świecie struktura stworzona przez żywe organizmy - jest położona wzdłuż północno-wschodnich wybrzeży Australii, na Morzu Koralowym. Tworzą ją tysiące mniejszych raf, rozciągających się od północnego krańca Queenslandu do okolic miasta Bundaberg. W roku 1981 Wielka Rafa Koralowa została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. W opinii specjalistów Rafa jest rejonem o największej bioróżnorodności spośród wpisanych na tę listę i ma ogromne znaczenie – nie tylko naukowe.
 
Jak wykazały wykonywane z powietrza zdjęcia, blakniecie koralowców dotknęło w ostatnich latach dwie trzecie całej rafy na przestrzeni 1,5 tys. kilometrów. Po raz pierwszy zniszczenia powtórzyły się w dwóch kolejnych latach. Koralowce blakną, gdy - pod wpływem zbyt wysokiej temperatury - tracą symbiotyczne glony, nadające im kolor.
 
Do najnowszych zniszczeń doszło bez udziału El Nino, zjawiska pogodowego, które wcześniej uważano za jedną z przyczyn blaknięcia koralowców. Uszkodzona została przede wszystkim środkowa część, wcześniej dominowały zniszczenia części północnej (a więc najbliższej równika). Część południowa jest w najlepszym stanie.
 
Eksperci obawiają się, że szanse na odtworzenie uszkodzonych fragmentów rafy są niewielkie - odnowa to wieloletni proces, zaś ciągły stres prowadzi do zagłady koralowców. Rafie mogłoby pomóc tylko globalne zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych i przejście od paliw kopalnych do odnawialnych – nie wystarczą lokalne inicjatywy w rodzaju ograniczenia połowów ryb czy poprawy jakości wody. Blaknięcie odnotowano nawet w ściśle chronionych rezerwatach, gdzie woda jest wyjątkowo czysta. (PAP)

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,413839,wielka-rafa-wyblakla-jak-nigdy-dotad.html

Online Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 29729
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Wzrost efektu cieplarnianego na Ziemi w ostatnich dekadach
« Odpowiedź #222 dnia: Kwietnia 23, 2017, 23:55 »
22 kwietnia naukowcy protestowali przeciw antynaukowemu myśleniu nowego prezydenta, które może przełozyć się na szkodliwe decyzje w sprawie ziemskiego klimatu.

https://phys.org/news/2017-04-australia-zealand-global-science-rallies.html

Offline kanarkusmaximus

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 24231
  • Ja z tym nie mam nic wspólnego!
    • Kosmonauta.net
Odp: Wzrost efektu cieplarnianego na Ziemi w ostatnich dekadach
« Odpowiedź #223 dnia: Kwietnia 24, 2017, 10:56 »
Protesty były w zasadzie na całym świecie, choć były skoncentrowane na tym co się dzieje w USA. Jak na razie aż tak wielkich problemów w reszcie świata (jeszcze?) nie ma...

Online Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 29729
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Wzrost efektu cieplarnianego na Ziemi w ostatnich dekadach
« Odpowiedź #224 dnia: Kwietnia 25, 2017, 20:54 »
Marsze dla nauki - protesty naukowców w USA i na całym świecie
24.04.2017


Fot. PAP/EPA/ JIM LO SCALZO 22.04.2017

Mimo deszczu, ok. 10 tys. osób wzięło udział w sobotę w Waszyngtonie w "Marszu dla nauki". Protestujący podkreślali znaczenie nauki i sprzeciwiali się wpływowi polityki na badania naukowe. Podobne demonstracje odbyły się w sobotę w ponad 600 miastach na całym świecie.

Okazją do demonstracji był przypadający w sobotę Światowy Dzień Ziemi, proklamowany przez ONZ
 
W proteście w Waszyngtonie wzięło udział wielu naukowców, także zawiedzionych polityką klimatyczną i energetyczną Donalda Trumpa, który wielokrotnie negował skutki globalnego ocieplenia i nawet zagroził wyjściem USA z paryskiego porozumienia klimatycznego. Prezydent chce także zmniejszyć wydatki państwa na badania naukowe.
 
Uczestnicy demonstracji podkreślali rolę nauki i badań naukowych, także dla ochrony naszej planety przed skutkami globalnego ocieplenia. Krytykowali Trumpa za kwestionowanie wyników badań naukowych.
 
W oświadczeniu opublikowanym z okazji Dnia Ziemi prezydent Donald Trump podkreślił, że jest za rozwojem nauki, ale nie może być ona oparta na ideologii. "Możemy i musimy chronić środowisko naturalne, ale nie możemy jednocześnie szkodzić rodzinom amerykańskich robotników" - stwierdził prezydent USA.
 
Marsze dla nauki odbyły się m.in. w Los Angeles, Chicago, Nowym Jorku, a także w Londynie, Berlinie, Madrycie, Wellington (N. Zelandia), Melbourne. (PAP)
http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,413938,marsze-dla-nauki---protesty-naukowcow-w-usa-i-na-calym-swiecie.html

Polskie Forum Astronautyczne

Odp: Wzrost efektu cieplarnianego na Ziemi w ostatnich dekadach
« Odpowiedź #224 dnia: Kwietnia 25, 2017, 20:54 »