Przyznam, projekt imho bezsensowny, ta metoda zawiezienie czegokolwiek na Ksiezyc byloby tak samo drogie jak zaczasow Apollo.
A czy bezsensowne jest uzyskanie doświadczenia podczas opracowywania takiej metody lądowania? Efekty naukowe może nie byłyby wielkie, ale doświadczenie płynące z tej misji mogłoby pomóc w opracowaniu przyszłych, bardziej ambitnych misji ESA, i dotyczących nie tylko Księżyca. Jak na razie ESA poza Tytanem nigdzie samodzielnie nie lądowała. Nie wspominam tu Beagle 2, bo wszyscy wiemy jak się ono skończyło. Tym bardziej że ESA planuje (mniej lub bardziej poważnie i to niestety z Rosjanami) realizacje misji lądowań na Marsie a tu sprawa jest trudniejsza niż na Księżycu.
Miałem nadzieję, że alternatywą dla Lunar Landera będzie inna misja, np. z większym udziałem Francji ale z tego co pisze kanarkus myliłem się
