Jak wy oglądacie filmy

Do Adama się nie odniosę, bo przez wiele scen w filmie widać na horyzoncie nieba wielką stację zawieszoną na LEO (TET).
Komuś kto nie oglądał filmu, a zamierza go obejrzeć, nie radzę czytać tych postów

Po kolei:
Moim zdaniem opisana sytuacja jest nie do końca jasna. W sumie nie zrozumiałem kto i w jakim celu umieścił tę wielką bazę w kosmosie zarządzaną przez - chyba sztuczną inteligencję. Z kim w końcu toczyła się wojna skoro ...? Nie chcę do końca zdradzać treści. I co było powodem wybuchu tej wojny.
Z tego co zrozumiałem, to TET pojawił się w okolicach Ziemi w 2017 roku. Wysłana została do niego misja załogowa na pokładzie Odyseji, gdzie z załogi w stanie aktywności był John z Vicky (reszta w sarkofagach w fazie snu delta). Statek został przejęty przez TETa, a następnie nastąpił wybuch wojny, zniszczenie Księżyca oraz eliminacja większości ludzi na Ziemi (z których część poginęła na skutek katastrof naturalnych, wywołanych rozproszeniem środka masy naszego satelity). W 2077 roku (bodajże), kiedy toczy się akcja filmu, ma miejsce dobijanie resztek ludzi za pomocą dronów oraz proces pobierania energii z oceanów za pomocą stacji hydro. Na tym etapie wykorzystywane są klony Johna i Vicky do prowadzenia dalszego procesu czerpania energii z Ziemi. Klonom zaszczepiona została idea o tym, że tak naprawdę to ludzie wygrali wojnę z tzw. padlinożercami, którzy zniszczyli Księżyc i zaatakowali Ziemię, a ludzkość obroniła się poprzez wykorzystanie broni jądrowej za cenę utraty ojczystej planety. Następnie ludzie zbudowali wielką stację na LEO oraz założyli utopijną kolonię na Tytanie.
W skrócie: TET to statek obcej cywilizacji, który doprowadził do prawie pełnej eksterminacji ludzkości. Przybył z zewnątrz. Według wiedzy klonów wojna się już skończyła (z najeźdźcami - padlinożercami, którzy de facto są pozostałymi ludźmi), w rzeczywistości na początku wojna toczyła się (krótko?) między TETem a ludzkością.
Romek, niedopowiedzenia w filmie są największą jego zaletą - oczywiście moim zdaniem

To element, który daje możliwość dowolnej interpretacji przedstawianych szczątkowych faktów

Stąd oczywiście może być tak, że racji nie mam w tych wyjaśnieniach

Mnie dziwi inna sprawa, na samym końcu do Juli przyszedł prawdziwy John. Skąd on się tam wziął? Jeśli był pierwszym dawcą DNA dla klonów, powinien chyba być trzymany na TETA jako oryginalny John. Natomiast jeśli był strażnikiem obszaru 52, tak jak miał napisane na kombinezonie, dlaczego się nie postarzał i wyglądał tak samo jak 60 lat wcześniej?
To był T-52, który przegrał walkę z głównym bohaterem filmu - T-49. Po tym jak T-52 zobaczył własnego siebie z pewnością też zaczął mieć wątpliwości co do tego jaka jest prawda. Można przypuszczać, że po jakimś czasie odnalazł prawdziwych ludzi, a ci wytłumaczyli mu co i jak. Stąd brak oznak postarzenia, od momentu walki pomiędzy dwoma Johnami a sceną nad jeziorem upłynęło pewnie raptem parę lat. Oryginalny dawca DNA prawdopodobnie został zabity w 2017, po tym jak obcy pobrali jego materiał genetyczny potrzebny do rozpoczęcia klonowania.
No i pytanie co autor scenariusza chciał nam przez tę fabułę powiedzieć ? Jeśli ostrzec to przed czym i przed kim ? Jak na mój gust nieco za dużo tu niedopowiedzeń 
Kluczowa scena filmu ma miejsce pod jego koniec, kiedy T-49 (John Harper) leci do TETa z "niby-Julią" (w rzeczywistości z rannym Morganem

i ładunkiem jądrowym - przypuszczam). Pomimo intencji zniszczenia TETa John zostaje wpuszczony do wnętrza statku, gdyż w zgodzie z prawdą odpowiada TETowi, iż celem jego wizyty jest zapewnienie bezpieczeństwa Julii. W ten sposób nie dopuszczając się kłamstwa - co TET sprawdza po głosie, wykrywając napięcie i zdenerwowanie - udaje mu się dostarczyć ładunek do samego wnętrza TETa. Potem następuje akt poświęcenia - całkowicie niezrozumiały dla maszyny, która nie posiada zdolności abstrakcyjnego myślenia.
Tym samym moim zdaniem w filmie chodzi o pokazanie unikalnych cech ludzi - zdolności do poświęcenia, miłości - generalnie człowieczeństwa.