Witam,
w sprawie zwierciadła do teleskopu Hubble'a - z tego, co gdzieś czytałem, NASA zamówiła wykonanie zwierciadła głównego i wtórnego nie w tej samej firmie, a dopiero po ich wykonaniu miały być "łączone" w jeden system. Tak się zdarzyło, że przyrząd kontrolujący kształt został źle złożony - jedna z soczewek tego układu optycznego została zamocowana o ułamek milimetra w innym położeniu... A komputer, nadzorujący pracę figuryzacji o tym nie wiedział

i tak kierował pracami, aby zwierciadło "wyglądało" na właściwie sfiguryzowane. Inaczej mówiąc, jego kształt różnił się od prawidłowej hiperboloidy w przeciwnym "kierunku" do błędu dawanego przez przyrząd kontrolny... I tak "wyszedł" błąd rzędu 1 lambda...

(a dokładność miała być nawet 10 razy lepsza od dopuszczalnej wg kryterium Rayleigha).
Mało tego - drugie zwierciadło główne zrobione było przez inną firmę (lub może inny zespól pracowników) i tego błędu nie miało. A do tego - całości optyki nie sprawdzono przez wysłaniem w kosmos (a czasu NASA miała sporo, bo z powodu katastrofy "Challengera" start HST odłożono na kilka lat). A wystarczył by miłośnik astronomii umiejący się posłużyć "nożem" Foucault'a...
