Nie ma w tym też raczej miejsca dla polskiego przemysłu - co konkretnie moglibyśmy robić?
Skoro mamy świetnych elektroników i programistów to myślałem o sensorach, elektronice i softwarze.
Dopiero teraz zauważyłem ten post, zatem odpowiem.
Jsc, to co napisałeś, jest zbyt ogólne, by cokolwiek można tutaj dalej skomentować.
Sensory - najczęściej wybiera się zespoły, które mogą się już pochwalić jakimiś osiągnięciami i doświadczeniem w danym temacie. Czyli - np dostawca sensorów paliwa czy wychylenia, które zadziałały setki razy na Ariane 5, będzie się orientować w temacie i może zaproponować dobre sensory dla Ariane 6. Jak nie trudno zgadnąć - takiej firmy pewnie nie ma w Polsce, ale nie oznacza to, że docelowo nie powstanie.
Elektronika - tak jak powyżej - i tak jak powyżej znów brakuje pewnie firmy w Polsce z takim doświadczeniem. Jednakże, można założyć, że taka Ariane 6 powinna mieć zwiększony udział elektroniki typu COTS, zatem znów tutaj czujna polska firma mogłaby zwietrzyć szansę dla siebie. Ale czy polskie formy mają doświadczenie w rozumieniu np charakterystyki lotu rakiety i co za tym warunków pracy elektroniki? To jest duży problem.
Oprogramowanie - najczęściej wymagane jest oprogramowanie naprawdę zaawansowane, takie, które zawiera wiele "awaryjnych" procedur, jest w stanie wychwycić potencjalne zagrożenia i je prawidłowo zinterpretować. Tu warto zauważyć, że pierwszy lot Ariane 5 się skończył niepowodzeniem właśnie wskutek błędów w oprogramowaniu. Znów tutaj najbardziej logicznym wyborem może być firma, która ma już duże doświadczenie w produkcji takiego oprogramowania. Miejsce dla firm polskich jest, ale raczej byłoby to bardziej "z doskoku" na niewielką skalę niż jako jednego z głównych dostawców.