Tak się zastanawiam teraz, że chyba będziemy musieli trochę zmienić podejście, bo w sumie... co nas to dokładnie obchodzi, kiedy startuje rakieta?

Coś czuję, że SpaceX nie będzie cisnęło jakoś wyjątkowo na dzienną terminowość dostawy kosztem poprawy pewności, że towar dotrze tam gdzie trzeba.
Jeśli dotrą do planowanych 50+ rakiet rocznie, to wtedy nasze nerwy przy scrubach będą wyglądać jak oburzanie się na kontrolę sprawności tira firmy kurierskiej

Jestem przekonany, że dla 95% klientów data dzienna nie jest istotna.