Artykuł jest bardzo ciekawy i długi. Jednak misja DM-1 SpaceX niczego nie wnosi. Jeśli się uda DM-1 to czeka nas jeszcze misja typu "rezygnacja w locie", gdzie ma lecieć Dragon z DM-1. Poza tym rakieta nie ma certyfikacji do lotów załogowych. Kilka miesięcy prac jak nic. Ale może przynajmniej ktoś w USA skojarzył, że Dragon2 i Starliner powinny dostać "priorytetową ścieżkę".