Postanowiłem nie czekać na łaskę Marsa i jego mini trąbek powietrznych, tylko poleciałem tam osobiście i przetarłem lekko zapylone szkiełko

Mała animka poniżej:

Oczywiście z grubsza widać, że pyłu na wizjerze jest naprawdę sporo i szczerze mówiąc - nie spodziewam się w przyszłości oczyszczenia go nawet w 50% z zalegającego pyłu.