Kurdupel nie kurdupel, ale jego następca wiele większy nie będzie, jeśli w ogóle - może będzie mieć nieco więcej nauki na pokładzie, choć wątpię, bo rola zwiadowcy jest IMHO ważniejsza.
Powód jest prosty - akumulatory ważą, a do latania w cienkiej jak Budweiser marsjańskiej atmosferze trzeba rozkręcić wirniki do prędkości 5-6 razy większej niż w "ziemskich" dronach. No i ten wirnik ma ponad metr rozpiętości, a cały Gienek waży niecałe 2 kilo.