Aż dziwne że Chrisa nikt nie przetłumaczył, przecież wystarczy chwytliwy tytuł (typu "Jak zostać astronautą") i rozejdzie się jak ciepłe bułeczki. Chociaż, biorąc pod uwagę stan i trend czytelnictwa, może to jednak nie jest dziwne i już tylko marne erotyki na spółę z kiepską fantastyką mają wzięcie...