Ja pozostaję nieustającym optymistą pod kątem końcowego efektu (zbudowanie starshipa i różnych wersji pasażerskich, w tym na początek księżycowej) to te 5 lat pokazało jak trudny jest to projekt i jak mało potrzeba, aby projektowanie zestawu kilkukrotnie trzeba było restartować od zera. nikt poza SpaceX się nie zbliżył do pełnej odzyskiwalności (New Glenn to bardziej rakieta o osiągach nieco większych od Falcona Heavy) ale akurat do projektu księżycowego ta pełna odzyskiwalność potrzebna nie jest.... wcale więc niewykluczone że NASA poleci na księżyc z kim innym, przynajmniej na początek.
Jest potrzebny pełny i szybki odzysk do lotów na Księzyc. Starship potrzebuje minimum 10-15 startów tankowców. No i przypomnę, że rozwój amerykańskiego promu kosmicznego trwał około 9–10 lat od formalnego zatwierdzenia programu do pierwszego lotu orbitalnego. Starship jest rozwijany od 8 lat i nadal nie osiągnął orbity.
NASA rozwijała załogowy prom kosmiczny, który był wielokrotnie używany i poleciał z załogą już w pierwszym locie, a Starship używa bardzo podobnych płytek pod względem materiału i technologii. Prom kosmiczny miał problemy i podobne problemy ma Starship. Nawet Marek z Florydzak.pl uważa, że Starship jest w obecnej wersji skazany na porażkę – osłony termiczne są albo zbyt delikatne albo zbyt ciężkie albo jedno i drugie.
Blue Origin również ma plany odzysku drugiego stopnia i czekają na SpaceX, aby nie popełniać tych samych błędów. Znacznie lepszy plany odzysku drugiego ma Stoke Space.
Rozumiem frustrację, kiedy SpaceX totalnie nie potrafi wywiązać się choć w 1/5 z terminów ogłaszanych hucznie przez Muska i raczy nas na zmianę efektownymi eksplozjami i miesiącami przestojów. To jednak wciąż ta sama fima która dźwiga na barkach gro światowego wynoszenia ładunków na orbitę i przywróciła do życia amerykańskie loty załogowe. Space is hard.
To nie jest ta sama firma... Ludzie, którzy pracowali przy SpaceX 10-15 lat temu już tam nie pracują, i pracują już w BO, Stoke itd. I to, że Falcon 9 im się udał nie oznacza, że Starship będzie taką samą rewolucją. Po latach oporu, SpaceX za kilka tygodni wejdzie na giełdę i to będzie zupełnie inna firma.
Musk zdał sobie sprawę, że skończyły mu się możliwości finansowe i pozostanie prywatną firmę nie wchodzi już w grę, aby w całości sfinansować rozwój Starshipa. Jedyne pieniądze, jakie otrzymali, to kontrakt na HLS od NASA, za który zaoferowali znacznie niższą ofertę. SpaceX dostał większość pieniędzy od NASA i po 5 latach od otrzymania kontraktu lądownik nie istnieje.