Jestem zwolennikiem i entuzjastą programu Starship, ale widać że rozwój tego systemu wynoszenia napotyka swoje problemy. Dzisiaj mamy kolejny test w którym Raptory uległy awarii, i widać że problemy z tymi silnikami są dalekie od rozwiązania. Florydziak słusznie zauważył mamy 10 lat testów silnika Raptor i cały czas są problemy. Być może w następnych testach uda się te problemy naprawić, niemniej jednak tempo rozwiązywania tych problemów jest strasznie powolne. Cieszyć się należy że infrastruktura w Boca Chica jest już naprawdę solidnie rozbudowana, i dzięki temu tempo następnych testów może być szybsze niż ta średnia dwumiesięczna. Zobaczymy. Wydaje się że Starlinki wypuszczone zostały na zbyt niskich orbitach które gwarantują dłuższe użytkowanie,- widać ryzyko pozostania Shipa na orbicie jest zbyt duże. Do lotów operacyjnych ze Starlinkami, które pozostaną w pełnym czasie ich planowanej eksploatacji jeszcze trochę trzeba poczekać, wydaje się że na pewno kilka miesięcy. A droga do zdobywania Marsa to melodia dalekiej przyszłości