Przynajmniej NASA ostatnio podniosła rączki do góry i się przyznała, że z obecnym ich budżetem to na Marsa nie polecimy. I dobrze, niech skoncentrują się na Księżycu, może wespół z Chinami, ESA i JAXA wreszcie coś się tam urodzi konkretnego i nie mówię tu o bardzo wątpliwej sensu stricto (przynajmniej dla mnie) małej stacji orbitalnej, ale zalążku bazy powierzchniowej.
... w sumie nic sie nie zminilo, ISS powstal silami. Sami amerykanie wlasciwie skupili sie na rozwoju
transportu na LEO i rozbijaniu wewnetrznego monopolu USA(united space aliance). W ten sposob placa za ISS.
Na co ich stac? Na wyslanie 100kg rocznei na powierzchnie Marsa, czyli jednego czlowiek moga poslac o ile nie bedzie
chcial nic jest po drodze;-) Ja poczekaja kilka lat, to starcza im na kolejnego curiosity;-) Do bazy marsjanskiej tu daleka
droga.
Ogolnie na Ksiezyc im nie spieszno, bo ... drogo, moga zaliczyc porazke, bo juz nie pamietaja jak .... itp;-)
Bezpieczniej zrobic ISS2 gdzies tam w przestrzeni miedzy Ksizycem a Ziemia, daloby sie powtorzyc to co dzialo sie
i politycznie i metodologicznie apropos ISS. Ksiezyc jest dla amerykanow za drogi i zbyt trudny technologiczie,
najprawdopodobniej spadliby do roli jednego z rownorzednych podmiotow tworzacych tam "wioske", na pewno
nie bylaby to rola dominujaca. Z powazaniem
Adam Przybyla