Czyli co - jadą na południe jeszcze 2 km, potem zawracają do wulkanu błotnego, położonego 10 razy dalej? Ciekawe, na czym opierają tę nadzieję? Ewidentnie widać, że głównie chodzi im o przebycie jak najdłuższej trasy w jak najkrótszym czasie. To jest testowanie układu jezdnego łazika i jego żywotności, więc nie jest to misja naukowo- badawcza, tylko inżynieryjna.