Postanowiłem otworzyć ten wątek i zacząć go od wypunktowanych kilku moich, może subiektywnych, przemyśleń.
1. Skutki sankcji dla rosyjskiej astronautyki będą znaczne. Przede wszystkim nastąpi zupełne oderwanie od wszelkich zleceń komercyjnych takich One Web (o czym dokładniej później), czy planowane wystrzelenie przez Angarę południowo koreańskiego satelity.
2. Skutki technologiczne sankcji dla rosyjskiej astronautyki. Trudno powiedzieć, ale podejrzewam w dzisiejszym hiperzglobalizowanym świecie może się okazać, że nawet przy tak sztandarowych produktach rosyjskiego przemysłu, jak rakiety czy statki kosmiczne Sojuz, są konieczne komponenty objęte sankcjami.
3. Skutki rosyjskich kontraktacji na światowy przemysł astronautyczny są stosunkowo niewielkie lub żadne z wyjątkiem... .
4. ... rakiety Antares. Jest ona zależna, zarówno od rosyjskich silników RD-181, a korpus pierwszego członu jest, czy też raczej był, produkowany na Ukrainie. Na szczęście jest ona używana wyłącznie do wynoszenia statku kosmicznego Cygnus, który nie ma żadnej ekonomicznej ani strategicznej wartości dla USA. Tu jednak dochodzimy do ISS.
5. ISS. Sytuacja jest napięta i to do tego stopnia, że NASA musi rozważyć nawet scenariusz separacji od rosyjskiej części stacji, w której znajdują się zespoły napędowe stacji. Z tego co widziałem w internecie, główne nadzieje w tym względzie opiera się na statku Cygnus. Biorąc pod uwagę, że ten jest wynoszony Antaresem, może doprowadzić to znacznych komplikacji, w postacie konieczności wystrzelenia Cygnusa Atlasem V lub Falconem 9 (nawet nie jestem pewien czy Cygnus się mieści pod standardową owiewką Space X.)
6. Wszystkie silniki RD-180 dla Atlasa V, są już kupione, zatem w tym względzie potrzeby USA są zabezpieczone. Osobiście mam nadzieję, że w obecnej sytuacji Blue Origin się spręży i dostarczy zamówione silniki dla Vulcana.
7. W bardzo nieciekawej sytuacji znalazła się ESA. Sojuz był średnia rakieta wypełniająca lukę między Vegą i Ariane. Co gorsza wciąż nie została wdrożona nowa generacja europejskich rakiet, co już przed wojna zmusiło Włochy do wystrzelenia satelity przeznaczonego dla opóźnionej Vega c - Falconem 9. Co gorsza gdyby Europa chciała awaryjnie powrócić do wycofywanej wersji Vegi, jest to niemożliwe gdyż elementy górnych stopni tej rakiety były produkowane na Ukrainie. Zagrożony jest też flagowy astronautyczny projekt ESA -budowany we współpracy z rosjanami Exo Mars.
9. Największym przegranym tej wojny (oprócz rozsądku i godności pozwolę sobie dodać) jest One Web. Po utracie dostępu do Sojuzów, nie ma możliwości ukończenia tej konstelacji. Na dodatek na florydziaku, przeczytałem, że One Web zapłacił Rosjanom za trzy kolejne starty z góry. Jeśli to prawda to firma jest w studni. Czarnej i głębokiej.
10. Największym wygranym tej wojny, będzie rzecz jasna Space X, wobec zachwycających wręcz o indolencję problemów konkurencji w wdrożeniu nowych rakiet, tylko oni są w stanie przejąć komercyjne starty Rosjan (choć raczej One Webowi z oczywistych odmówią). Na pewno parę poważnych instytucji nie może się doczekać rportu jak Starlink sprawił się na Ukrainie. Być może będzie to miało przebicie na usunięcie przeszkód administracyjnych haumujących starty z Boca Chica.
Zapraszam do komentowania/krytykowanie/dodawania własnych punktów.