Btw. łapka w górę kto zainteresował się lotami kosmicznymi śledząc misje załogowe 
Ja jaaaa

Ale dodam, że do tego dołożyły się brytyjski film ,,Stars" oraz wzmianki o sondach Voyager w programie Kwant. Najpierw zainteresowałem się astronomią a potem astronautyką

A propos kosztów załogowych i bezzałogowych. Myślę, że większym bólem jest to, iż wysyłając sondę na Marsa prawie zawsze musimy wysyłać coś nowego. A wystarczyłoby wysyłać zestandaryzowane orbitery i łaziki (oczywiście z drobnymi ulepszeniami i odmienną aparaturą) wówczas kolejne odpowiedniki MRO, MERów czy MSL kosztowałyby ułamek kosztów ich pierwowzorów. Problem byłby tu z bliźniakiem Curiosity, gdyż pluton do RTG tani nie jest. Ale może zastąpiłoby się go silnikiem Stirlinga.
Ale tak czy inaczej nic z moich wynurzeń. Bo jak USA stoją NASA co kilka lat daje zarobić uniwerkom poprzez budowanie od nowa kolejnych sond, z stratą dla własnego budżetu

Ale na pociechę dodam i tak lepszy taki system niż ten rosyjski
