Może mam zbyt wysokie wymagania, ale od działań, które nazywa się eksperymentem oczekuję, że będą przedstawiały mierzalne wyniki. Połknięcie kropli wody, czy 4-krotne naciśnięcie sprężynki z kulką nie miały takich cech. Żadnego miernika, centymetra choć, zegarka, jakiegokolwiek pomiaru. Ja rozumiem, że te eksperymenty zaproponowały dzieci - i chwała im za to. To super zobaczyć swój pomysł w kosmosie, ale Sławosz (i całe zaplecze misji) mógłby się nieco bardziej przyłożyć, tym bardziej, że jest naukowcem a nie turystą.
Druga sprawa: szkoda, że wśród polskich działań w kosmosie nie ma działań pionierskich pod kontem dalszej przyszłości w tematach, które "genetycznie" są naszą specjalizacją - górnictwa (kosmicznego) i upraw roślin. I znowu, to co dotychczas było zaprezentowane na ISS - uprawa listka sałaty wygląda miernie jak na miliardowe budżety agencji kosmicznych. Symboliczne zjedzenie pieroga, to NIE przygotowanie go, ulepienie, ugotowanie. To byłoby postępem. Następna będzie łyżeczka bigosu? naparstek żurku? kropelka kisielu?