Super, że FAA dała zielone światło na jutrzejszą próbę. Myślę, że po doświadczeniach z debiutu Starshipa SpaceX będzie jutro dmuchać na zimne bardziej, niż w kwietniu, zwłaszcza w kontekście przygotowań do sprawnego zadziałania "bidetu". Dlatego bardziej, niż ewentualnym "wejściem na orbitę" Starshipa po udanym max-q i gorącej separacji zdziwię się srodze wystartowaniem IFT-2 od razu przy pierwszym podejściu. Piękna prognoza pogody i dobre opanowanie procedur przedstartowych, którym SpaceX może się już szczycić to jedno, ale świadomość długości ewentualnych przerw przed kolejnym lotem, gdyby znów miało coś mocniej nawalić lub było wątpliwe przed startem wymusi dużo więcej ostrożności (a przynajmniej powinno wymusić, bo lepszy scrub i dopracowanie czego trzeba w razie konieczności).