Ja aż tak pesymistyczny nie jestem o tyle że mogła wysiąść jedna, teoretycznie drobna rzecz powodująca wyciek paliwa i już fajerwerki gwarantowane. Trudno mi jednak wierzyć, że FAA pozwoli na kolejny lot, jeśli SX z dużą dozą pewności nie namierzy i usunie źródła awarii czy wycieku.
Teoretycznie mogą być w stanie to zrobić i do marca, pod warunkiem, że mają dokładniejsze dane.
W dłuższej perspektywie jest to jednak cios w całą metodę testowania niesprawdzonych zestawów do upadłego - zagrożenie bezpieczeństwa samolotów rejsowych to już trochę za grubo, żeby machnąć na to ręką. Chyba, że cuda zdziała tu nowy polityczny status Muska....