Autor Wątek: Wzrost efektu cieplarnianego na Ziemi w ostatnich dekadach  (Przeczytany 299515 razy)

0 użytkowników i 29 Gości przegląda ten wątek.

Offline Robek

  • Senior
  • ****
  • Wiadomości: 640
  • LOXem i ropą! ;)
Odp: Wzrost efektu cieplarnianego na Ziemi w ostatnich dekadach
« Odpowiedź #600 dnia: Maja 12, 2026, 23:13 »
1) Ten klimat w PL już nie będzie taki sam za te 10 lat, choć różnica będzie "drobna". Ale już nie dla rolnictwa czy zasobów leśnych. Bo o narastającym od dekad  w skali kraju zjawisku suszy hydrologicznej i problemie stepowienia słyszałeś może?


Jestem rolnikiem mieszkam na wsi, i nie wiem o jakich stepach opowiadasz? może za dużo sie telewizji naoglądałeś, i co prawda trawa rośnie nieco gorzej, ale to z powodu bardzo chłodnej/mroźnej wiosny, kwestia braku wody nie jest tutaj aż tak bardzo istotna, bo kukurydza tak jak 20 lat temu tak i dzisiaj, dorasta miejscami do 4 metrów wysokości, więc bez wody raczej to by sie nie udało.

Wiesz może jaka jest główna przyczyna zjawiska?

Melioracja spowodowała że Polska traci ogromne ilości wody, w wszelkich badań wynika że w postaci deszczu spada na Polske 4 razy więcej wody nisz Polskiej gospodarce potrzeba, więc to nie jest kwestia braku wody, tylko tego że z powodu złej gospodarki wodnej, ta potrzebna woda ucieka do Bałtyku.

To zanik sezonowej zimowej pokrywy śnieżnej.

A co to ma do czegokolwiek? przecież i tak wszystko trafi do gleby, bo albo spadnie w postaci deszczu i wsiąknie w glebe, albo w postaci śniegu przeleży całą zime, na wiosne sie roztopi, i tak samo w tą glebe wsiąknie. 

Ja akurat jestem w takim wieku rocznikowo, że widome dla postronnego obserwatora-laika oznaki tego zjawiska zbiegają się z moim życiorysem.

Tutaj nie zrozumiałem, o co ci chodzi?

Aha, nie ma żadnych przesłanek, by ten trend się zatrzmał w najbliższych dekadach.

Nie wiem o jakich częściach Polski tutaj opowiadasz, u mnie w centrum jest w miare stabilnie, bo niby jak jest troche zimniej i mniej deszczu to trawa gorzej rośnie, więc jest na minus, no ale jak już jest rok gdzie wiecej popada, to ziemniaki gorzj rosną, nie lubią zbytnio wody, tak samo jak spadnie deszcz miejscami zboża na polach sie przewracają, co praktycznie uniemożliwia ich zebranie, więc w obu przypadkach, bilans zysków i strat jest w miare podobny.

To jest masa wycinkowych problemów. Weź np. światowy problem przełowienia - od rybołówstwa zależy byt setek milionów ludzi, a dostępne zasoby kurczą się dramatycznie.  Na naszym lokalnym podwórku to zagłada dorsza w Bałtyku.

To globalne ocieplenie zmusiło rybaków do nadmiernych połowów? kazało im łowić więcej niż populacja dorsza wytrzyma?

Dotyczy to też infrastruktury technicznej - przystosowanie miast do zmieniającej się szybko struktury opadów, a na wybrzeżach do zmiany poziomu morza. Gdy to się dzieje w skali tysiąclecia czy setek lat, to tego nie zauważamy, bo rzecz dzieje się w ramach normalnego cyklu odświeżania zasobów czy infrastruktury. Jeśli trzeba reagować w skali 1-2 pokoleń, to się robi dramat, bo koszta adaptacji się ujawniają.

Jak mam mieszkając w centrum Polski, zauważyć że do końca mojego życia, poziom morza pójdzie w góre o kilkanaście centymetrów?

Sądzisz, że gwałtowne zmiany środowiskowe nie mają wpływu np. na obecnie trwające gwałtowne procesy migracyjne, lokalne konflikty zbrojne itp. sprawy? Które pośrednio wpływają na kraje rozwinięte, w tym nasz?
Pozdrawiam
-J.

Czyli globalne ocieplenie zmusiło Putina do napaści na Ukraine?


Zmiany klimatu to nie tylko wysokie temperatury, ale przede wszystkim ekstremalnie niskie opady. Pod względem opadów Warszawa miała 2,4 mm za marzec, 7,3 mm za kwiecień, za maj do tej pory 0,2 mm. Rekordowo sucha wiosna tutaj (1953) miała sumę opadów 48,5 mm.

U mnie w gminie rowy melioracyjne są bardzo mocno zaniedbane, czy bardziej można powiedzieć że są zamulone, nie ma w nich drożności, więc woda zostaje a nie ucieka, natomiast jeśli w Warszawie brakuje wody, to przecież można sobie zbudować zbiorniki retencyjne?


Lion97

  • Gość
Odp: Wzrost efektu cieplarnianego na Ziemi w ostatnich dekadach
« Odpowiedź #601 dnia: Maja 12, 2026, 23:34 »
1) Ten klimat w PL już nie będzie taki sam za te 10 lat, choć różnica będzie "drobna". Ale już nie dla rolnictwa czy zasobów leśnych. Bo o narastającym od dekad  w skali kraju zjawisku suszy hydrologicznej i problemie stepowienia słyszałeś może?


Jestem rolnikiem mieszkam na wsi, i nie wiem o jakich stepach opowiadasz? może za dużo sie telewizji naoglądałeś, i co prawda trawa rośnie nieco gorzej, ale to z powodu bardzo chłodnej/mroźnej wiosny, kwestia braku wody nie jest tutaj aż tak bardzo istotna, bo kukurydza tak jak 20 lat temu tak i dzisiaj, dorasta miejscami do 4 metrów wysokości, więc bez wody raczej to by sie nie udało.

Wystarczy zobaczyć co mówią rolnicy. Rolnicy modlą się o deszcz, a ostatnie przymrozki zniszczyły uprawy.

https://wroclaw.gosc.pl/doc/9718779.Rolnicy-z-gminy-Bierutow-modla-sie-o-deszcz-i-przetrwanie-Susza

https://www.topagrar.pl/articles/zarzadzanie/przymrozki-i-susza-uderzaja-jednoczesnie-krir-chce-pilnego-wsparcia-dla-rolnikow-2670023

https://www.farmer.pl/agroskop/analizy-i-komentarze/przymrozki-uderzyly-w-uprawy-porzeczek-rolnik-straty-beda-bardzo-duze,177109.html?mp=promo

Zmiany klimatu to nie tylko wysokie temperatury, ale przede wszystkim ekstremalnie niskie opady. Pod względem opadów Warszawa miała 2,4 mm za marzec, 7,3 mm za kwiecień, za maj do tej pory 0,2 mm. Rekordowo sucha wiosna tutaj (1953) miała sumę opadów 48,5 mm.

U mnie w gminie rowy melioracyjne są bardzo mocno zaniedbane, czy bardziej można powiedzieć że są zamulone, nie ma w nich drożności, więc woda zostaje a nie ucieka, natomiast jeśli w Warszawie brakuje wody, to przecież można sobie zbudować zbiorniki retencyjne?

Wody brakuje przez rekordową suchą wiosnę. Warszawa po ostatnich opadach osiągnęła 1/3 opadów z rekordowo suchej wiosny 1953. Czyli do końca maja musiałoby spaść jeszcze dwa razy tyle ile od początku marca żeby wiosna rekordowo sucha nie była.

https://twitter.com/MeteoprognozaPL/status/2054211926217851193
 

Offline Robek

  • Senior
  • ****
  • Wiadomości: 640
  • LOXem i ropą! ;)
Odp: Wzrost efektu cieplarnianego na Ziemi w ostatnich dekadach
« Odpowiedź #602 dnia: Dzisiaj o 12:14 »
Wystarczy zobaczyć co mówią rolnicy. Rolnicy modlą się o deszcz, a ostatnie przymrozki zniszczyły uprawy.

Gdzie ty powynajdywałeś tych wszystkich rolników?  ;D przecież pracuje w rolnictwie blisko 40 lat, i jakoś nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby w jakiś znaczący sposób, narzekać na susze, przecież w tym roku niby jest ta susza, a u mnie na polu to co miało wyrosnąć to wyrosło.

Wody brakuje przez rekordową suchą wiosnę. Warszawa po ostatnich opadach osiągnęła 1/3 opadów z rekordowo suchej wiosny 1953. Czyli do końca maja musiałoby spaść jeszcze dwa razy tyle ile od początku marca żeby wiosna rekordowo sucha nie była.

Wody brakuje z powodu polityki wodnej, która jest prowadzona w zły sposób od ponad 70 lat.
Tylko kilka procent wody która jest do Polski dostarcza w postaci opadów deszczu, zostaje na terenie kraju, reszta ucieka do Bałtyku, więc polityka w tej kwestii jest prowadzona na wręcz katastrofalnym poziomie.

I wracając do głównego tematu, to według prognoz 2026 rok, będzie chłodniejszy od rekordowo ciepłego 2024, jeszcze z 5 takich chłodniejszych lat, i będzie można mówić o tendencji na ochłodzenie.

Offline Jarek

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 287
  • LOXem i ropą! ;)
Odp: Wzrost efektu cieplarnianego na Ziemi w ostatnich dekadach
« Odpowiedź #603 dnia: Dzisiaj o 13:37 »

[...]

Wody brakuje z powodu polityki wodnej, która jest prowadzona w zły sposób od ponad 70 lat.
Tylko kilka procent wody która jest do Polski dostarcza w postaci opadów deszczu, zostaje na terenie kraju, reszta ucieka do Bałtyku, więc polityka w tej kwestii jest prowadzona na wręcz katastrofalnym poziomie.

[...]


No właśnie sęk w tym, że nie tylko! Oczywiście, to co piszesz o polityce wodnej to istotna część problemu, ale nie jedyna. Zupełnie nie mogę zrozumieć, dlaczego negujesz związek zanikania sezonowej pokrywy śnieżnej ze stanem zasobów wodnych kraju. Od kwestii wód gruntowych po  średni stan rzek w różnych sezonach. Zimowa pokrywa śnieżna jest jednym z istotnych czynników naturalnej retencji w przeciągu roku. Jeśli tego nie wiesz, to ręce opadają.
Kilka dekad temu śnieg zalegał na niżu polskim , przynajmniej na większej jego część, zasadniczo przez cała zimę, od grudnia do marca. Oczywiście zdarzały się wyjątki od tej reguły, ale właśnie - wyjątki. Dziś to już wspomnienie, o czym chyba wiesz. O wiele jednak ważniejsza jest sytuacja w polskich górach, dlatego, że śnieg tam zalega najdłużej, co za tym idzie najskuteczniej pełni rolę retencyjną, jak źródło zasilania krajowych rzek. Otóż  nawet tam trwała zimowa pokrywa śnieżna staje się przeszłością. Oczywiście nie mówię o najwyższych w PL pasmach, jak Tatry czy Karkonosze i najwyższe partie Żywiecczyzny. Ale to jest tylko maleńki wycinek powierzchni górskich obszarów kraju.  Największą ich część stanowią góry poniżej 1000 m n.pm. lub nieznacznie tę wysokość przekraczające. A tam sytuacja ze śniegiem w zimie jest od lat już niewiele lepsza, niż na niżu. I to jest fundamentalna zmiana dla zasobów wodnych kraju.
Pozdrawiam
-J.
P.S. To, że u Ciebie kukurydza pięknie rośnie (dobrych zbiorów nieustająco życzę), nie oznacza, że inne uprawy, w innych rejonach kraju nie odczuwają lub nie odczują problemów... Oczywiście, to kwestia adaptacji, zmian sposobów nawadniania, zmian struktury samych upraw, zmian polityki wodnej - do ogarnięcia, ale im szybciej i drastyczniej będą zachodziły zmiany, tym większe skutki, a z nimi koszta ekonomiczne. Tragedii nie będzie, po prostu nasze rolnictwo upodobni się do tego  z południa Europy dzisiaj, ale jeśli zmiany będą szybkie, to problemów po drodze będzie sporo do rozwiązania i to trochę zaboli.

Polskie Forum Astronautyczne

Odp: Wzrost efektu cieplarnianego na Ziemi w ostatnich dekadach
« Odpowiedź #603 dnia: Dzisiaj o 13:37 »