To lądowanie było naprawdę niesamowite!
Szczerze mówiąc, trochę mnie denerwują takie sprawy. Rzecz w tym, że jak się pakuje w coś miliardy, a co ważniejsze wieloletnią pracę i nadzieje różnych osób, to nie ma miejsca na prowizorki, bo łatwo taką ogromna inwestycję zmarnować. Szczęśliwie Philae zebrał większość danych, ale nie wszystko i nie poszło idealnie, a mało brakło do całkowitej katastrofy.
Za dużo rzeczy nie zadziałało, a inżynierowie odpowiedzialni za systemy lądowania zwyczajnie nawalili, choćby w porównaniu z kontrolą lotu, której obliczenia okazały się bardzo precyzyjne. Spytajcie byle modelarza, pod jakim kątem podchodziłby do lądowania na kupie kamieni czy innym kartoflisku.