Autor Wątek: Gravity Probe B (kompendium)  (Przeczytany 18907 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Scorus

  • Gość
Odp: Gravity Probe B (kompendium)
« Odpowiedź #15 dnia: Sierpnia 25, 2012, 19:24 »
Teleskop służył do zorientowania satelity na gwiazdę odniesienia. Zmiany orientacji osi wirowania żyroskopów spowodowane przez odkształcenia czasoprzestrzeni były mierzone węglem kierunku do gwiazdy. W czasie naukowej fazy misji teleskop wraz z systemem kontroli orientacji satelity ATC pozwalał na zorientowanie pojazdu na gwiazdę z niepewnością +/-200 milisekund kątowych (6x10^-5 stopnia). System ten znajdował się w przedniej części SIA, od tyłu łączył się QBS. Został zbudowany w układzie Cassegraina. Jego struktura oraz zwierciadła zostały wykonane z jednorodnego, spiekanego kwarcu. Całkowita długość urządzenia wyniosła 35.56 cm. Otwór wejściowy miał średnicę 13.97 cm. Zwierciadło główne miało średnicę 14.2 cm. Długość ogniskowej wyniosła 3.81 metra.
« Ostatnia zmiana: Sierpnia 25, 2012, 19:27 wysłana przez Scorus »

Scorus

  • Gość
Odp: Gravity Probe B (kompendium)
« Odpowiedź #16 dnia: Sierpnia 25, 2012, 19:26 »
W idealnej sytuacji teleskop powinien być skierowany na kwazar. Kwazary znajdują się w bardzo dużej odległości, dzięki czemu praktycznie nie zmieniają pozycji na sferze niebieskiej. Jednak są zbyt słabe, aby mogły zostać zarejestrowane za pomocą małego teleskopu optycznego. Dlatego tez teleskop musiał być skierowany na stosunkowo bliską gwiazdę. Jednak gwiazdy zmieniają swoją pozycję, a ich światło ulega dyfrakcji i rozproszeniu w ośrodku międzygwiazdowym. Ruch gwiazdy musiał być więc precyzyjnie określony względem kwazarów w tle, co ostatecznie pozwalało na odniesienie pozycji osi wirowania rotorów do punktów w odległym wszechświecie. Teleskop musiał być natomiast zwrócony na środek obrazu gwiazdy, który był rozciągnięty na skutek dyfrakcji.

W celu spełnienia warunku precyzyjnego pozycjonowania satelity konieczne było znalezienie optycznego środku gwiazdy odniesienia z dokładnością 0.1 milisekundy kątowej (3x10^-8 stopnia). W przypadku użytego teleskopu dyfrakcja limitowała tą zdolność do 1.4 milisekundy kątowej, co było 14 000 razy większe od wymaganego limitu. Rozwiązaniem było podzielenie obrazu gwiazdy na komponenty wzdłuż osi X i Y, a następnie podzielenie każdego komponentu na dwie połowy obrazu, których jasność mogła być porównana. W tym celu światło gwiazdy odbite od zwierciadła przechodziło do systemu rozdzielającego obraz (Image Divider Assembly - IDA) w przednim końcu teleskopu. Tam światło przechodziło przez rozdzielacz wiązki zawierający zwierciadło dychromiczne i tworzyło dwa oddzielne obrazy - jeden dla osi X i jedne dla osi Y. Następnie światło każdego obrazu było ogniskowane na pryzmacie w kształcie spadzistego dachu, osobnego dla każdego obrazu. Każdy pryzmat rozdzielał obraz na dwie połowy tarczy. Wiązki te były ogniskowane na osobnych detektorach, w postaci fotodiod krzemowych. Konwertowały one sygnał z każdego obrazu (połowy dysku) na sygnał elektryczny. Następnie sygnały były porównywane przez elektronikę. Jeśli sygnały nie były równe, pryzmaty nie rozdzierały obrazu precyzyjnie na połowy. Wtedy orientacja statku kosmicznego była korygowana w czasie rzeczywistym tak, aby sygnały były równe. W takiej sytuacji pryzmaty rozdzielały obrazy dokładnie na połowę. Gdy ta operacja została wykonana dla obrazu w osi X i obrazu w osi Y teleskop był skierowany dokładnie na optyczny środek gwiazdy. System ATC pobierał dane z teleskopu gdy satelita wychodził zza tarczy Ziemi nad biegunem północnym i wybrana gwiazda stawała się widoczna przez mniej niż 1 minutę. Wtedy też były one używane do skorygowania błędów w pozycjonowaniu satelity z dokładnością lepszą od 0.1 milisekundy kątowej.

Scorus

  • Gość
Odp: Gravity Probe B (kompendium)
« Odpowiedź #17 dnia: Sierpnia 25, 2012, 19:28 »
Po każdej stronie pryzmatu umieszczono dwa fotodetektory, główny i zapasowy. Mogły one rejestrować padające na nie światło na poziomie tylko kilku fotonów. Każdy z detektorów znajdował się na szafirowej platformie (Dione Mount Assembly - DMA) wraz z przedwzmacniaczem w postaci tranzystora polowego złączowego (Junction Field-Effect Transistor - JFET). Platforma była zainstalowana na równoważniku termicznym na przedniej płycie teleskopu, w temperaturze 3 K. W czasie działania przedwzmacniaczy pracowała w temperaturze 72 K. Jej temperatura była kontrolowana. Łącznie instrument posiadał 4 pary detektorów (8 detektorów) na 4 platformach. Tworzyły one w ten sposób pakiety detektorów (Detector Package Assembly - DPA).
« Ostatnia zmiana: Sierpnia 25, 2012, 19:29 wysłana przez Scorus »

Scorus

  • Gość
Odp: Gravity Probe B (kompendium)
« Odpowiedź #18 dnia: Sierpnia 25, 2012, 19:30 »
Elektronika odczytu teleskopu (Telescope Readout Electronics - TRE) obrabiała sygnały pochodzące z fotodetektorów teleskopu. Dokonywała ona pomiaru ilości światła po obu stronach pryzmatów. TRE mierzyła ładunek na każdym fotodetektorze z użyciem kondensatora kompensacyjnego. Woltaż na kondensatorze był odczytywany (po przeskalowaniu przez konwerter analogowo - cyfrowy) w przedziale od +10 V do -10 V. Częstotliwość odczytu wyniosła 2200 próbek na sekundę. Woltaż był szybko resetowany co 0.1 s. Dostarczało to 220 próbek A-D dla każdego cyklu ładowania. Tylko 7 próbek pomiędzy 22 a 220 dla cyklu było używanych do oszacowania ładunku na detektorze po odpowiednim przeskalowaniu. Kilka pierwszych próbek było opuszczanych w celu uniknięcia rejestracji skutków resetu. 4 kanały TRE były w dużym stopniu niezależne od siebie. Zawierały 4 identyczne płyty obwodów w dwóch jednostkach elektroniki. Ponadto  posiadały dwie identyczne jednostki tylne, ale jedna z nich była zawsze wyłączona i stanowiła zapas.

Polskie Forum Astronautyczne

Odp: Gravity Probe B (kompendium)
« Odpowiedź #18 dnia: Sierpnia 25, 2012, 19:30 »

Scorus

  • Gość
Odp: Gravity Probe B (kompendium)
« Odpowiedź #19 dnia: Sierpnia 25, 2012, 19:31 »
Gwiazda odniesienia musiała spełnić następujące wymagania: musiała być jasna na tyle, aby teleskop mógł ją zarejestrować; musiała emitować sygnał radiowy silny na tyle, aby radioteleskopy na Ziemi mogły ją precyzyjnie śledzić; oraz musiała znajdować się w odległości wizualnej niewielkiej części stopnia od znanych kwazarów. W celu znalezienia odpowiedniej gwiazdy przebadano 1 400 kandydatów, ale tylko 3 spełniły wszystkie warunki. Ostatecznie wybraną gwiazdą była IM Pegasi (HR 8703). Jest to układ podwójny, dlatego też jest jasna w zakresie radiowym. Gwiazda poruszała się wokół wspólnego środka masy ze swoim towarzyszem w sposób który po rzutowaniu na sferę niebieską przypominał spiralę. Całkowity ruch był 100 razy większy od najmniejszej precesji osi wirowania rotora żyroskopu pomiarowego. na początku eksperymentu teleskop został precyzyjnie zwrócony na gwiazdę, jednak w trackie roku wykonywania pomiarów śledził gwiazdę, której pozycja zmieniała się. Dlatego też konieczne były wydzielenie początkowego kąta zorientowania teleskopu i odniesienie precesji osi rotora do niego, a nie do kąta zmieniającego się po każdym obiegu satelity. Z tego powodu ruch gwiazdy na sferze niebieskiej musiał być określony bardzo precyzyjnie. Ponieważ IM Pegasi była źródeł radiowym, mogła być bardzo dokładnie śledzona przez radioteleskopy z użyciem techniki VLBI (Very Long Base Interferometry). W tym celu użyto radioteleskopów w USA, Niemczech i Australii. Ruch gwiazdy względem kwazarów tła został określony z bezprecedensową dokładnością w przeciągu wielu lat. Ostatecznie więc orientacji osi rotacji została odniesiona do kwazarów.

Scorus

  • Gość
Odp: Gravity Probe B (kompendium)
« Odpowiedź #20 dnia: Sierpnia 25, 2012, 19:31 »
W czasie śledzenia gwiazdy teleskop poruszał się po orbicie okołoziemskiej, a Ziemia wraz z nim poruszała się wokół Słońca. Generowało to dwa źródła aberracji światła gwiazdy, stanowiące naturalne sygnały kalibracyjne dla precyzyjnego ustalania osi rotacji rotorów. W czasie eksperymentu sygnałem reprezentującym precesję osi rotacji żyroskopów były woltaże podlegające szeregowi konwersji i wzmocnień przed przesłaniem jako dane na Ziemię. Wprowadzało to niezmierzony czynnik w dane. W celu ekstrakcji rzeczywistych efektów relatywistycznych konieczne było jego oszacowanie. Aberracja orbitalna i roczna światłą IM Pegasi okazała się tutaj bardzo pomocna. Pierwszym typem aberracji była aberracja orbitalna o maksimum 5.1856 sekundy kątowej wynikająca z szybkości poruszania się statku kosmicznego (7 km/s)  w stosunku do szybkości światła. Drugim była aberracja roczna wywołana ruchem Ziemi po orbicie okołosłonecznej, po korekcje relatywistycznej wynoszącą maksymalnie 20.4958 sekundy kątowej.

W czasie gdy statek kosmiczny wchodził zza tarczy Ziemi nad biegunem północnym i rozpoczynał obserwacje IM Pegasi wektor jego prędkości był zorientowany bezpośrednio na gwiazdę. Światło gwiazdy nie podlegało wtedy aberracji orbitalnej i wędrowało bezpośrednio w dół teleskopu. Jednak w czasie przesuwania się satelity po orbicie orientacja wektora prędkości zmieniała się i stawała się prawie prostopadła do kierunku do gwiazdy w pobliżu równika. Był to moment w którym występowała największa aberracja, ponieważ teleskop poruszał się prostopadle w stosunku do gwiazdy. Nad biegunem południowym aberracja ponownie spadała do zera. W tym punkcie teleskop tracił widok gwiazdy. Żyroskopy nawigacyjne utrzymywały teleskop w pozycji wycelowania w gwiazdę gdy znajdował się on za tarczą Ziemi, jednak dane zbierane przez żyroskopy pomiarowe nie były używane. W czasie gdy gwiazda była obserwowana mikrosilniki proporcjonalne korygowały pozycjonowanie teleskopu tak, aby skompensować aberrację. Orientacja teleskopu wahała się falowo. Ten sinusoidalny ruch był tez wykrywany przez pętle nadprzewodzące SQUID zlokalizowane na obudowach żyroskopów pomiarowych, wzdłuż głównej osi statku. Ten bardzo charakterystyczny wzór był sygnałem kalibracyjnym dla elektroniki odczytu SQUID SRE (patrz dalej).

Aberracja roczna była wykorzystywana w ten sam sposób jak aberracja roczna, ale wykonanie pełnego falowego ruchu trwało rok. Z użyciem systemu GPS możliwe było ustalanie szybkości orbitalnej statku kosmicznego z dokładnością lepszą od 0.00001. Z użyciem efemeryd Ziemi dostarczanych przez JPL możliwe było określenie szybkości orbitalnej z dokładnością nawet większą. Szybkości te były używane do obliczeń wartości aberracji orbitalnych i rocznych z bardzo wysoką precyzją. Rzeczywiste wartości aberracji były następnie używane do kalibracji sygnałów określających orientację osi wirowania rotorów żyroskopów.

Scorus

  • Gość
Odp: Gravity Probe B (kompendium)
« Odpowiedź #21 dnia: Sierpnia 25, 2012, 19:32 »
Blok kwarcowy QBS był sztywnym szkieletem SIA umożliwiającym pewne i stabilne zamocowanie jego komponentów. Zawierał 4 żyroskopy pomiarowe oraz ich instrumenty odczytujące, czyli magnetometry SQUID. Miał on masę 75 gramów, długość 22 cali i średnicę 1.25 cala. Został wykonany i wyszlifowany w Laboratorium Optycznym (Optical Sciences Optics Laboratory) Uniwersytetu w Arizonie (University of Arizona). Ręczne wyszlifowanie jego powierzchni zajęło 14 miesięcy. Powierzchnia łączenia  z teleskopem została wypolerowana z dokładnością 2.5 milionowych części cala. Komory ze sferycznymi rotorami żyroskopów były przymocowane do struktury bloku kwarcowego i osłonięte osłonami antymagnetycznymi. W przedniej części do bloku przyłączony był teleskop. Posłużył do tego proces mocowania optycznego katalizowany wodorotlenkiem. Był to opatentowany proces spiekania elementów krzemowych. Dzięki temu nie użyto kleju lub mocowań mechanicznych. Nie było więc ryzyka, że SIA rozpadnie się po schłodzeniu do temperatury kriogenicznej. Linia widzenia teleskopu była zorientowana wzdłuż pętli nadprzewodzących magnetometrów SQUID każdego żyroskopu. Dzięki temu teleskop był odniesieniem dla pomiarów zmian orientacji osi wirowania rotorów.
« Ostatnia zmiana: Sierpnia 25, 2012, 19:34 wysłana przez Scorus »

Scorus

  • Gość
Odp: Gravity Probe B (kompendium)
« Odpowiedź #22 dnia: Sierpnia 25, 2012, 19:34 »
Do właściwych pomiarów naukowych służyły 4 żyroskopy. Do wykonania programu naukowego konieczny był tylko jeden, a trzy pozostałe były zapasowe. Ponadto użycie czterech żyroskopów dostarczało wzajemnie skorelowanych danych, co uwiarygodniało wyniki. Byłoby to szczególnie istotne w wypadku gdyby zebrane dane odbiegały od przewidywanych na podstawie ogólnej teorii względności. W skład każdego żyroskopu wchodził sferyczny, krzemowy rotor zawieszony elektrostatycznie we wnęce wykonanej w dwuczęściowej pokrywie krzemowej oraz obsługujące go pętle magnetometrów SQUID.
« Ostatnia zmiana: Sierpnia 25, 2012, 19:36 wysłana przez Scorus »

Scorus

  • Gość
Odp: Gravity Probe B (kompendium)
« Odpowiedź #23 dnia: Sierpnia 25, 2012, 19:37 »
Oś wirowania rotorów żyroskopów używanych do pomiarów nie mogła podlegać precesji na skutek efektów nierelatywistycznych. Dryf osi obrotu typowego żyroskopu mógł być spowodowany trzema przyczynami: niezbalanowaniem masy lub gęstości wewnątrz żyroskopu; obecnością nierównej, asymetrycznej powierzchni na zewnątrz żyroskopu; oraz tarciem pomiędzy podstawą a osią żyroskopu. Dlatego też każdy z rotorów musiały być perfekcyjnie sferyczny tak, aby był perfekcyjnie zbalansowany i jego oś wirowania nie ulegała precesji z powodu niedokładności w kształcie. Ponadto nie mógł być niczym podparty. Musiał znajdować się w próżni zbliżonej do doskonałej.

Z tych też powodów rotory miały postać kul o średnicy 381 mm wykonanych ze spiekanego kwarcu. Wytworzono je z bloków czystego kwarcu pozyskanych w Brazylii. Następnie krzem został spieczony w laboratorium w Niemczech. Ostatecznie charakteryzowały się wewnętrzną jednorodnością na poziomie 2 części na milion. Zostały ponadto wszlifowane niezwykle precyzyjnie za pomocą 4-ramiennego urządzenia szlifującego. Nierówności ich powierzchni znajdowały się na poziomie około 40 atomów. Były najbardziej kulistymi obiektami jakie zostały wytworzone przez człowieka. Każdy punkt na powierzchni był oddalony od środka kuli o praktycznie równą odległość, niedokładności mieściły się w zakresie 3x10^-7 cala.

Scorus

  • Gość
Odp: Gravity Probe B (kompendium)
« Odpowiedź #24 dnia: Sierpnia 25, 2012, 19:38 »
Każdy rotor był pozbawiony podpór. Znajdował się w jamie wytworzonej w bloku spiekanego krzemu. Był tam zawieszony elektrostatycznie. Służył do tego system zawieszający żyroskop (Gyro Suspension System - GSS), osobny dla każdego z 4 żyroskopów. 6 sferycznych elektrod równomiernie rozmieszczonych na ścianach wnęk (po 3 na każdej połowie) wytwarzało pole elektryczne, dzięki któremu rotor lewitował w swojej wnęce. Do elektrod przykładane było napięcie mniejsze od 100 miliwoltów (na Ziemi ponad 1000 woltów w celu skompensowania ciążenia). Każda elektroda dynamicznie reagowała na zmiany w woltażu na pozostałych elektrodach. Dzięki temu rotor był balansowany w centrum swojej wnęki. System GSS był kontrolowany cyfrowo przez komputery satelity. Pozwalało to na bardzo precyzyjną kontrolę położenia rotorów. Ponadto mógł być przełączony w tryb analogowy w przypadku problemów. Był on trybem bezpiecznym pozwalającym na zachowanie stałego zawieszenia rotorów.

System GSS musiał spełnić szereg wymagań: musiał utrzymywać żyroskopy  w zawieszeniu w zakresie 8 wielkości działających na niego sił - zarówno w ciążeniu na Ziemi jak i na orbicie przy siłach zaburzających na poziomie 10^-8 g; musiał pozwalać na zwieszenie żyroskopu w sposób wiarygodny - rotor nigdy nie mógł uderzyć w ścianę swojej wnęki, przy rotacji w tempie 4 000 RPM energia kinetyczna (około 1 J) uszkodziłaby sam rotor oraz jego wnękę; musiał pracować w sposób kompatybilny z systemem odczytu SQUID - nie mógł zakłócać pracy tych bardzo czułych magnetometrów zarówno na Ziemi jak i w kosmosie; musiał pozwolić na zminimalizowanie elektrostatycznych momentów obrotowych w czasie zbierania danych; musiał pozwolić na przyłożenie kontrolowanych momentów obrotowych  w czasie kalibracji i początkowego orientowania osi obrotu rotora; oraz musiał działać jak przyspieszeniomierz jako cześć systemu kontroli orientacji usuwającego wleczenie w celu zminimalizowania klasycznych momentów obrotowych o czynnik 10^6.

GSS został zaprojektowany w czasie dwóch dekad. Proces ten zaczął się w połowie lat 70-tych. Początkowa koncepcja przewidywała zastosowanie elektroniki analogowej, która jednak była ciężka i energochłonna. W 1996 r, gdy czas na przygotowanie misji został wyznaczony na 6 lat zdecydowano się na opracowanie systemu cyfrowego. Wykonał go zespół z Uniwersytetu w Stanford i firmy Lockheed Martin w bardzo krótkim czasie.

Elektronika GSS składała się z przedniego modułu elektroniki (Forward Electronics Unit - FSU); oraz tylnej jednostki kontrolnej (Aft Control Unit - ACU). FSU znajdował się w jednostce elektroniki położonej w przedniej części satelity (Forward Equipment Enclosure - FEE). Jego temperatura była kontrolowana pasywnie w przedziale 300 - 320K. Zawierał on czułą elektronikę odczytującą pozycję rotorów i przykładającą odpowiednie napięcie pozwalające na utrzymywanie ich w zawieszeniu. Komunikował się z ACU przez dwa kable wymiany danych, jeden przebiegający w kierunku ACU-FSU, a drugi FSU-ACU. ACU zawierał procesor kontrolujący pracę GSS, związane z nim obwody oraz zasilacze GSS. Każdy system GSS był wyposażony w procesor RAD6000 firmy Lockheed-Martin Federal Systems (obecnie BAE) pracujący przy 16.368 MHz. Dysponował pamięcią  EEPROM 1 Mb i RAM 3 Mb. Komunikował się ze statkiem przez interfejs Mil-Std-1553, a z GSS - przed port równoległy. Wykonywał on programowanie GSS oraz obróbkę danych umożliwiającą ich wysyłanie do komputera CCCA oraz odbiór komend. System telemetryczny stale dostarczał danych na temat pozycji żyroskopów, czynności kontrolnych, przykładanych napięć, stanu systemu, temperatury elektroniki i in  w przedziałach czasowych 2 lub 5 sekund.

Scorus

  • Gość
Odp: Gravity Probe B (kompendium)
« Odpowiedź #25 dnia: Sierpnia 25, 2012, 19:39 »
Wprowadzenie rotorów w ruch obrotowy umożliwiał zestaw zarządzający gazem (Gas Management Assembly - GMA). Rozpędzenie rotorów we wczesnej fazie misji zostało wykonane za pomocą strumieni czystego helu. Nominalne tempo rotacji miało wynosić 3500 RPM. Po zakończeniu rozpędzania hel został usunięty. Uzyskano wtedy bardzo dobrą próżnię, we wnękach pozostało tylko kilka cząsteczek helu. Sam rotor obracał się w odległości 32 mikronów od ściany wnęki, bez żadnego podparcia ze strony elementów mechanicznych czy płynów. Mógł obracać się w ten sposób przez około 15 000 lat.

System GMA miał postać trójkątnego układu umieszczonego na kratownicy otaczającej kriostat. Od niego biegł złożony zestaw rurek i zaworów, wnikający do wnętrza kriostatu w jego części dolnej i górnej. Gaz był wprowadzany do wnęki rotorów poprzez kanały w połówkach otaczającej je struktury krzemowej. GMA obejmował następujące elementy: dwa zbiorniki zawierające 10.4 litra helu pod ciśnieniem 2000 psia; dwa redundancyjne kolektory wiodące do każdego z wlotów żyroskopów oraz wyposażone w linię do przestrzeni kosmicznej; oraz dwa grzejniki utrzymujące temperaturę systemu na poziomie 20ºC +/-8ºC w czasie jego działania. Każdy z kolektorów był wyposażony w dwa kontrolery przepływu (725 sccm i 2 sccm), 15 zaworów zamykających i 7 przełączników ciśnienia. Czystość użytego helu znajdowała się na poziomie 99.9999%. Po przepompowaniu do wnętrza próbnika jego temperatura spadła z 273 K do 12 K. Po rozpędzeniu rotorów cały gaz został usunięty przez odpowiednie wylotu na drodze tzw "wygrzewania niskotemperaturowego". Wnętrze próbnika zostało w tym celu nagrzane z 1.8 K do 5 - 7 K w celu usunięcia ostatnich zalegających cząsteczek helu. Zostały one wyrzucone w kosmos albo zaabsorbowane przez kriopompę.

GMA został zaprojektowany i zbudowany przez firmę Moog, Inc. w Buffalo w stanie Nowy Jork. Prace nad nim trwały 11 miesięcy. Wstępny kontrakt na jego budowę zawarto w czerwcu 2001 r. Faza projektowania zakończyła się w lipcu 2001 r. Ostatecznie po wykonaniu i testach został on zaakceptowany w sierpniu 2002 r.

Scorus

  • Gość
Odp: Gravity Probe B (kompendium)
« Odpowiedź #26 dnia: Sierpnia 25, 2012, 19:41 »
Określanie orientacji osi rotacji żyroskopu umożliwiał system odczytu (Gyro Readout System - GRS). Pozwalał on na jej określanie z dokładnością 0.5 milisekundy kątowej i zlokalizowanie biegunów rotorów w obszarze jednej miliardowej części cala. W celu określania orientacji osi rotacji wykorzystano moment Londona - niewielki moment magnetyczny wytwarzany przez rotujący nadprzewodnik. Jest on zorientowany dokładnie wzdłuż osi fizycznej rotacji nadprzewodnika. W tym celu rotor został pokryty cienką (1 270 nm) warstwą niobu, będącą nadprzewodnikiem po schłodzeniu do temperatury bliskiej zeru bezwzględnemu. Tak więc obracający rotor wytwarzał pola magnetyczne, a pomiar orientacji osi pola był pomiarem orientacji osi rotacji rotora.

Pomiar  orientacji pola magnetycznego wytwarzanego przez każdy rotor był dokonywany za pomocą magnetometru SQUID. Był on połączony z pętlą nadprzewodzącą wykonaną z niobu. Była ona umieszczona na płaskiej powierzchni znajdującej się na krawędzi połówki komory rotora. Tak więc znajdowała się ona w miejscu gdzie łączyły się obie połowy komory. Gdy oś rotacji rotora nachylała się na skutek precesji nachylało się też pole magnetyczne, przecinając pętlę nadprzewodzącą. Powodowało to przepływ ładunku w obrębie pętli. Dzięki temu SQUID wykrywał zmianę w orientacji pola magnetycznego. Czułość SQUID pozwalała na zarejestrowanie zmiany w polu magnetycznym na poziomie jednego kwantowego ekwiwalentu 5 x 10^-14 gaussa (1/10 000 000 000 000 pola magnetycznego Ziemi). Odpowiadało to wychyleniu osi rotacji rotora o 0.1 milisekundę kątową (3x10^-8 stopnia).
« Ostatnia zmiana: Sierpnia 25, 2012, 19:44 wysłana przez Scorus »

Scorus

  • Gość
Odp: Gravity Probe B (kompendium)
« Odpowiedź #27 dnia: Sierpnia 25, 2012, 19:45 »
Elektronika odczytu instrumentów SQUID (SQUID Readout Electronics - SRE) dostarczała ultrapcecyzyjnych danych na temat orientacji osi pola magnetycznego  mierzących przez systemy SQUID i w konsekwencji na temat orientacji osi obrotu rotorów. Zastosowano dwa egzemplarze tego systemu (SRE A i SRE B) umieszczone w FEE. Ich jednostki przednie (Forward Unit - FWU) działaby jednocześnie. FWD SRE A kontrolował układy SQUID żyroskopów nr 1 i 3 a FWD SRE B - żyroskopów 2 i 4. W skład każdej jednostki chodziły: elektronika pętli nadprzewodzących (Flux Locked Loop Electronics - FLL); elektronika konwersji cyfrowo - analogowej (Digital to Analog Conversion Electronics - DAC); system zbierania danych (Data Acquisition System - DAS); oraz konsola (Bracket - BTC) zawierająca elektronikę kontroli temperatury, zarządzania zasilaniem, oraz zawierająca blok komunikacyjny. Jednostki tylne (Aft Unit - AFT) odpowiadały za zasilanie i komunikację z FWU. Ponadto zawierały procesor wykonujący oprogramowanie SRE oraz elektroniki odczytu teleskopu oraz oscylator krystaliczny (Oven Controlled Crystal Oscillator - OCXO) będący źródłem czasu dla wszystkich elementów elektronicznych sprzętu naukowego. W danym czasie pracowała przynajmniej jedna z nich (SRE AFT A lub SRE AFT B).

Scorus

  • Gość
Odp: Gravity Probe B (kompendium)
« Odpowiedź #28 dnia: Sierpnia 25, 2012, 19:45 »
System elektroniczny kontrolujący zestaw eksperymentu (Experiment Control Unit - ECU) mieścił się w dwóch modułach elektroniki, umieszczonych w górnej i dolnej części satelity. Monitorował sensory i grzejniki we wnętrzu próbnika. Ponadto kontrolował pracę 9 systemów we wnętrzu i na zewnątrz kriostatu: pracę zestawu zaworów (2 6-calowe wyprowadzające gaz w kosmos umieszczone na górze kriostatu i 4 2.5-calowe usuwające gaz z każdego z żyroskopów); grzejniki, zawory i sensory temperatury systemu zarządzającego gazem GMA; pracę lamp UV kontrolujących zbieranie się ładunku elektrycznego na powierzchni żyroskopów naukowych; pracę monitora protonów mierzącego parametry środowiska wokół satelity; pracę grzejnika podstawowego ECU utrzymująca go w temperaturze 0 - 4C; monitoring ciśnienia we wnętrzu próbnika poprzez kontrolę zasilania (+30V, 3W) na dwukanałowych mierników stopnia próżni; pracę magnetometrów poprzez kontrolę ich zasilania i zapewnienie 3 kanałów telemetrii analogowej; oraz pracę grzejników umieszczonych w różnych miejscach satelity.

Scorus

  • Gość
Odp: Gravity Probe B (kompendium)
« Odpowiedź #29 dnia: Sierpnia 25, 2012, 19:46 »
HISTORIA MISJI

Wczesne rozważania teoretyczne nad możliwością wykonania testów ogólnej teorii względności za pomocą żyroskopu były prowadzone w latach 20-tych XX w przez J. A. Schoutena i A. S. Eddingtona. W latach 30-tych P. M. S. Blackett badał możliwości wykonania eksperymentu tego typu stwierdzając, że znajdował się on poza zasięgiem technologii dostępnych w tym czasie. Możliwość wykonania takiego eksperymentu w kosmosie zasugerowali pod koniec 1959r i w 1960 niezależnie fizyk z MIT George Pugh i fizyk z Uniwersytetu w Stanford Leonard Schiff. Schiff rozwijał tą koncepcję wraz z Williamem Fairbankiem - fizykiem zajmującym się niskimi temperaturami na Uniwersytecie w Stanford. W styczniu 1961 wysłali do Biura Badań Kosmicznych (Office of Space Sciences) utworzonej 2 lata wcześniej agencji NASA 3-stronicową propozycję misji testującej ogólną teorię względności z użyciem żyroskopów. NASA otrzymała wtedy wiele propozycji misji testujących ogólną teorię względności. Omawiano je na konferencji na Uniwersytecie w Stanford 20-21 lipca 1961 r. W 1962 Fairbank nawiązał współpracę z Francisem Everittem (początkowo z University of Pennsylvania, potem ze Stanford). Razem opracowali oni bardziej szczegółową propozycję dla NASA, uwzględniającą koncepcję satelity pozbawionego wleczenia.

Prace nad misją w NASA zaczęły się w marcu 1964 r. W 1971 r zarządzanie projektem zostało przekazane do Centrum Lotów Kosmicznych im. Marshalla (Marshall Space Flight Cenetr - MSFC). W tym czasie dwa projekty związane  z testami ogólnej teorii względności uzyskały nazwę Gravity Probe A (porównanie pracy maserów wodorowych) oraz Gravity Probe B (misja z użyciem żyroskopów). W grudniu 1971 r MSFC zleciło firmie Ball Brothers Research Corporation (BBRC) wykonanie szczegółowej analizy misji, we współpracy z Uniwersytetem w Stanford. Dwie kolejne analizy BBRC zostały wykonane w 1973 i 1975 r. W ich toku stwierdzono, że projekt może przejść z fazy definicji i rozwijania technologii do programu lotów kosmicznych. W styczniu 1977 r na Uniwersytecie w Stanford zakończono wstępne badania finansowane przez NASA. W ich trakcie opracowano kluczowe technologie na potrzeby projektu. Biuro Badań Kosmicznych przyznało następnie nowy kontrakt na zdefiniowanie programu misji. Rok później finansowanie projektu zostało przeniesione z Biura Badań Kosmicznych do Biura Programów Zaawansowanych (Advanced Program Development Office). MSFC prowadził fazę A projektu, czego efektem było zdefiniowania programu misji w 1980 r. W tym tez roku NASA powołała komisję pod przewodnictwem kierownika Biura Programów Zaawansowanych Jeffreya Rosendhala mającej oszacować techniczną gotowość projektu do realizacji. Komisja stwierdziła, że postępy dokonane w Stanford w połączeniu z doświadczonym zespołem inżynierów branży kosmicznej pozwolą na wykonanie planowanego eksperymentu.

W 1982 r MSFC wraz z Uniwersytetem w Stanford rozpoczęły fazę B projektu. Jej efektem było zaprojektowanie zbyt dużego i zbyt kosztownego statku kosmicznego, ponadto stwarzającego duże niebezpieczeństwo niepowodzenia eksperymentu. W 1983 r program został zrestrukturyzowany w celu zmniejszenia masy i poboru mocy planowanego satelity, zmniejszenia kosztów oraz zwiększenia szans powodzenia bez zmiany głównych celów naukowych. Efektem było podzielenie projektu na dwie fazy. Pierwsza faza miała być demonstracją możliwości wykonania eksperymentu (Shuttle Test of the Relativity Experiment - STORE). W jej ramach kriostat i instrument miały zostać przetestowane w trakcie lotu wahadłowca w 1989 r. Po zakończeniu misji sprzęt miał zostać dostarczony na Ziemię, odnowiony i zintegrowany z dedykowanym satelitą. 2 lata później satelita miał zostać wyniesiony na orbitę polarną przez wahadłowiec startujący z bazy Vandenberg w południowej Kalifornii.

W 1984 projekt przeszedł z fazy definicji w fazę projektowania statku kosmicznego i sprzętu naukowego. Głównym ośrodkiem odpowiedzialnym za prowadzenie misji został Uniwersytet w Stanford. W ten sposób Gravity Probe B stała się pierwszą i największą misją NASA w której rolę zarządzającego całym przedsięwzięciem (budową instrumentu i satelity, prowadzeniem misji i analizą danych) pełnił uniwersytet.

NASA rozpoczęła finansowanie programu STORE w roku budżetowym 1985. Podwykonawcą był Lockheed Martin, odpowiedzialny za dostarczenie kriostatu oraz próbnika (komory próżniowej z żyroskopami i teleskopem). Jednak po katastrofie Challngera w 1986 r anulowano prace nad stanowiskiem startowym dla wahadłowców w Vandenberg. Misja musiała zostać przemyślana na nowo tak, aby satelita mógł zostać wyniesiony przez rakietę jednorazowego użytku. W 1988 r zaprojektowano nową jednostkę do testów podczas misji wahadłowca (Shuttle Test Unit - STU). Planowano, że zostanie wyniesiona w kosmos w połowie lat 90-tych. STU był uproszczoną wersją STORE - zestawem do testów zawieszania i rozpędzania żyroskopów w temperaturze pokojowej w warunkach mikrograwitacji. Jednak już na początku lat 90-tych stało się jasne, że wykonanie właściwego eksperymentu bezwzględnie wymaga warunków kriogenicznych i dedykowanego satelity stanowiącego zintegrowany system razem ze sprzętem naukowym. W 1992 r na Uniwersytecie w Stanford rozpoczął się proces wyboru podwykonawcy który skonstruuje statek kosmiczny. Zakończył się on dwa lata później. Wybrano Lockheed Martin. Firma ta była odpowiedzialna za zbudowanie i integrację satelity, integrację ze sprzętem naukowym, integrację z rakietą nośną, testy, przygotowania do startu i wsparcie inżynieryjne misji od fazy testów po starcie poprzez fazę naukową do pomiarów kalibracyjnych po jej zakończeniu.

W 1994 r zakończyły się podstawowe prace nad wszystkimi niezbędnymi elementami. W Stanford wykonano prototypy żyroskopów, analogowego systemu zawieszającego żyroskopy i systemu odczytu żyroskopów. Lockheed Martin zaprojektował kriostat i próbnik. Wiosną 1994 r pozyskano fundusze pozwalające na przejście projektu do fazy faktycznych przygotowań do lotu. W 1995 r anulowano misję STU. Wykonane do tej pory testy komponentów eksperymentu wykazały, że nie będzie ona potrzebna. Data startu satelity została zaplanowana na październik 2000 r. W tym czasie intensynie prowadzono już prace nad satelitą i sprzętem naukowym.

W 1997 r misja stała się typowym programem NASA prowadzącym do startu, zbierania danych na orbicie i ich analizy. W latach 1997 - 2002 prowadzono prace nad integracją satelity oraz ładunku, w tym połączenia żyroskopów, SQUID i teleskopu w SIA, umieszczenia SIA w próbniku a próbnika  w kriostacie. Następnie cały zestaw był testowany jako zintegrowany system. W tym czasie zakończono prace nad systemami GSS, EQU, SRE i TRE. Elektronika analogowa GSS została zastąpiona elektroniką cyfrową. Podczas prac na ładunkiem pojawiła się seria problemów technicznych. W związku z tym data startu została przełożona na 2002 r. Dla przykładu testy kriostatu i próbnika w grudniu 1999 r ujawniły brak połączenia termicznego pomiędzy miedzianymi pasmami przewodzącymi ciepło na obu końcach próbnika. Wykryto też niezwiązane z tym problemy z pętlą SQUID żyroskopu nr 4. W celu rozwiązania napotykanych problemów w przygotowaniach większą rolę zaczął odgrywać MSFC. Nową datą startu stał się koniec 2003 r. W lipcu 2003 r odbył się przegląd gotowości satelity do lotu (Space Vehicle Acceptance Review - SVAR) w trakcie którego zidentyfikowano tylko niewielkie problemy, których rozwiązanie zajęło kilka miesięcy. Start został wtedy zaplanowany na 6 grudnia 2003 r. Pod koniec 2003 r start przełożono po raz odstani, z powodu opóźnień w testach satelity. Jego nowym terminem stał się kwiecień 2004 r. W trakcie ostatniego przeglądu gotowości misji dokładna data startu została ustalona na 17 kwietnia. Potem przesunęła się jednak na 19 kwietnia z powodu opóźnień w przygotowaniach stanowiska startowego. Z powodu niekorzystnej pogody został ostatecznie przesunięty o jeden dzień.

Polskie Forum Astronautyczne

Odp: Gravity Probe B (kompendium)
« Odpowiedź #29 dnia: Sierpnia 25, 2012, 19:46 »