Przebieg lotu Tiereszkowej jest dziś na tyle dobrze znany, że ograniczę się do pewnych faktów, pokazując zdjęcia – niektóre są może mniej znane.
Lot "Wostoka-6", na pokładzie którego znalazła się Tiereszkowa, był ostatnim lotem statków "Wostok" i drugim lotem zespołowym (poprzednio razem leciały "Wostok-3" i "Wostok-4", teraz z "Wostokiem-6" leciał "Wostok-5").
Start nastąpił z tradycyjnego miejsca startów rakiet w ZSRR (i póżniej Rosji) – czyli z kosmodromu Bajkonur (dziś w Kazachstanie).
Początek misji: 16 czerwca 1963 (09h30m UTC)
"Wostok" wszedł na orbitę niemal dokładnie kołową, na wysokości nie przekraczającej 170 km. Było to o tyle ważne, że w przypadku nie włączenia się silnika hamującego, "Wostok" w ciągu maks. 7 dni sam wszedł by w gęstsze warstwy atmosfery i wylądował (choć miejsce było by całkowicie przypadkowe). Przypomnę – podczas lotu Gagarina, "Wostok-1" wszedł na orbitę, której apogeum przekraczało 300 km i jak podano po wielu latach, ten fakt wywołał niemal panikę w ekipie Korolowa – gdyby silnik hamujący zawiódł, "Wostok" lądowałby po po co najmniej 7 dniach, a może nawet po 14 dniach, zaś zapas tlenu jaki miał Gagarin wystarczał na maksymalnie ok. 7 dni...
Inne dane orbity "Wostoka" Tiereszkowej: Okres orbitalny 87,8 min, inklinacja orbity 64,9°.
Koniec misji (lądowanie): 19 czerwca 1963 (08h20m UTC); lot trwał ok. 2d 22h 50m
Walentina Władimirowna Tierieszkowa (Валентина Владимировна Терешкова, urodziła się 6 marca 1937 r we wsi Masliennikowo w okręgu Jarosławskim w ZSRR. Pracowała w fabryce opon, oraz w przędzalni bawełny. Amatorsko ćwiczyła skoki spadochronowe w aeroklubie.
W lutym 1962 roku do Kolektywu X, oddziału radzieckich kosmonautów, włączono kilka kobiet, kandydatek do miana pierwszej kosmonautki.
Trzy z nich miały szansę polecieć jako pierwsze w kosmos:
Walentyna Ponomariowa (lat 29), Irina Sołowiowa (lat 25) i Walentyna Tierieszkowa (lat 25).
O tym, że poleci Tiereszkowa, zadecydował sam Nikita Chruszczow ("poleci tkaczka" – zarządził...). On też nadał jej kryptonim "Czajka". Pierwszą dublerką została Irina Sołowiowa, drugą - Walentyna Ponomariowa.
Na kosmodrom Bajkonur pojechały Tiereszkowa i jej dublerki. Dwa dni przed startem Tiereszkowej poleciał na wokółziemską orbitę Walerij Bykowski na pokładzie "Wostoka-5" Oba pojazdy krążyły po zbliżonych orbitach przez trzy doby. Minimalna odległość między nimi w przestrzeni kosmicznej wynosiła 6 km. Przez 3 dni załogi obu statków utrzymywały łączność z Ziemią.
Po powrocie z kosmosu została uhonorowana tytułem Bohatera Związku Radzieckiego.
Później Tierieszkowa studiowała w Akademii Sił Lotniczych (którą ukończyła w 1969 jako inżynier kosmonauta), a w 1977 obroniła doktorat. W 1967 została wybrana do Rady Najwyższej ZSRR, a w 1974 została członkiem prezydium Rady Najwyższej ZSRR. Od 1971 do 1991 była członkiem Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego. W 1997 przeszła na emeryturę w randze generała lotnictwa.
3 listopada 1963 poślubiła również kosmonautę Adriana Nikołajewa (1929–2004), w 1964 urodziła córkę Jelenę.
. W 1969 roku kobiecy oddział szkolenia kosmonautek rozstał rozwiązany.
Dopiero w 1982 roku – po prawie 20 latach od lotu Tiereszkowej - do lotu orbitalnego wyznaczono Swietłanę Sawicką (córkę marszałka lotnictwa ZSRR), która poleciała na pokład stacji Salut-7 w składzie załogi odwiedzającej, Sojuz T-7 (19-27 sierpnia 1982 roku).
Na zdjęciach: Walentyna Tiereszkowa oraz schemat statku "Wostok" – wg posiadanych materiałów , które były wydane w latach 1971-1975 r przez Akademię Nauk ZSRR, a które otrzymałem od Rosjan jako przewodnik pracujący w pawilonie "Kosmos-77".
------------------------------------------
Na tym kończę część pierwszą, którą, aby nie przedłużać oczekiwania internautów - publikuję teraz (choć bez wielu ciekawostek – te zostawie na część kolejną). Miałem okazję nie tylko uczestniczyć w spotkaniach z naszym kosmonautą, gen. Mirosławem Hermaszewskim (który mówił o swoich nie tak dawnych kontaktach z Tiereszkową), ale kilka lat temu byłem na ponad 2 godzinnym spotkaniu (na Politechnice Warszawskiej) z rosyjskimi naukowcami – zwłaszcza wspomnienia Jurija Siłajewa, współkonstruktora "Sputnika-1" i "Sputnika-2" (!!), były niezwykle ciekawe – zwłaszcza,że wspomniał m. in. o współpracy między Tiereszkową a Korolowem. Mam to spotkanie nagrane na wideo – może do niego sięgnę.