Generalnie najpierw stwierdza się co chcemy badać, co te badania miałby by dać, jakie są potrzebne do tego instrumenty, o jakich parametrach, i tak dalej, i tak dalej, aż gdzieś na końcu mamy 900 kg łazika dostarczanego na powierzchnię Marsa przez skycrane. Zaczynanie od końca "mamy skycrane - przyklejmy tam jakieś instrumenty, może zadziała i może nawet uzyskamy jakieś dane" to taka trochę "rosyjska eksploracja" jeśli chodzi o efekty.