Czy ja wiem, czy warto tak Mirmiłować, jak cały Artemis pójdzie do piachu? Weźmy takie, naprawdę proste, wręcz prostackie założenie.
Cena Starshipa 100 milionów $ za lot (tyle jest podawana obecnie)
Ładowność ok 40 - 50 ton, na niska orbitę.
ilość lotów, 10 rocznie.
to za cenę SLSa dwa miliardy za lot, odbywający się raz na dwa lata, możemy zmajstrować misje/misje o budżecie masowym od ośmiuset do tysiąca ton na grzecznie czekająca na nas na LEO.
Ale
Przecież to podstawowe, najbardziej toporne cyfry.
Bo
Załóżmy, że odzyskujemy samego Superhevy, ale nie odzyskujemy Starshipa. Nie będzie chyba zbytną bezczelnością, jak w tym wariancie obniżamy cenę lotu o połowę, i zwiększamy dostarczoną na orbitę masę do 80 - 100 ton (bo odpadają nam osłon termiczne, skrzydełka, silniki atmosferyczne i tak dalej).
Wtedy za cenę jednego miliarda dolarów dostajemy na LEO, misję/misje o budżecie masowym od 1600 do 2000 ton.
To już jest wedle naszych standardów, istny kosmiczny pancernik.
A to tylko opierając się pi razy stodoła na obecnych cenach i możliwościach Stashipa.
Zatem może po prostu pozwólmy Artemis umrzeć i posadźmy mu na grobie orchidee.