Fakt pomyliłem rakiety. Za dużo się nasłuchałem o jakże potężnym Długim Marszu 9, który jakoś automagicznie zamienił się w kombinatoryke z dwoma mniej potężnymi Długimi Marszami 10

. Pootrzymuję jednak zdanie, że Długi Marsz 9 zakończył się niepowodzeniem/ma potworne opóźnienie/od początku był tylko makietą,
bo inaczej Długi Marsz 10 byłby zwyczajnie niepotrzebny Rozumiesz? Gdyby Długi Marsz 9, był zdolny do do lotu w ciągu pięciu, siedmiu najbliższych lat, to by nie budowali Długiego Marsza 10 i nie dublowali wysiłków. Tu nie trzeba szklanej kuli. Wystarczy odrobina logiki. Podtrzymuję tez zdanie, że za piec lat nie ujrzymy chińczyka na Księżycu.
I nie wiem o co co chodzi z tym prawdziwym lądowaniem? Jak Chińczycy zrobią swoją kombinowana misje (moja szklana kula twierdzi, że będą do tego zdolni najwcześniej w 2032

wbija flagę i stwierdzą, że to mały krok dla ludzkości, ale dla Chińskich kompleksów to jest krok ogromny, to będzie jak najbardziej prawdziwa misja.
Dokładnie taka, jaka amerykanie zrealizowali ponad siedemdziesiąt lat temu.
Może nawet amerykanie będą na tyle mili i dowiozą już wtedy w pełni operacyjnym Starshipem, jakże zapóźnionym o trzy czwarte wieku chińskim towarzyszom, kilka hamburgerów
