Czy mógłbyś uzasadnić swoją opinie? A w szczególności ustosunkować sie do Ariane 5 i jej kosztów?
Łoj Marku - Ariane V powstała przecież jako rakieta dla Hermesa, z zupełnie innymi wymaganiami. To nie jest najlepszy przykład, choć przyznaję, że inna rakieta nośna europejska - Vega - może być jeszcze gorszym przykładem ze swoimi opóźnieniami.
Uzasadnienie - nie mam pod ręką ale poszukam w wolnej chwili. Swego czasu widziałem porównanie kosztów zrobienia ATV w Europie i analogicznego systemu w USA (w wersji blisko związanej z NASA). Podobny program amerykański byłby około 30-50% wyższy, także z uwagi na "polityczną" potrzebę stworzenia i utrzymania miejsc pracy, na co w Europie jest mniejszy nacisk. O tej "politycznej" potrzebie od 2008 roku się non stop rozmawia - od gazetek po polityków - tutaj pozwolę sobie wyrazić zdanie, że po części Constellation miał także taką, a nie inną strukturę.
Oszczędność (z uwagi na znacznie bardziej ograniczone fundusze) jest również (oczywiście nie zawsze) widoczna na przykładzie europejskim. Przykłady takie pierwsze lepsze to przekazywanie operacji nad misjami deep spejsowymi specjalistycznym firmom z przemysłu (np Rosetta, choć nie pamiętam z prezentacji które etapy, ale natomiast pamiętam, że to był zabieg "oszczędności-driven"

, który w przypadku NASA mógłby być wyjątkowo trudny do zrealizowania), co pewnie w teorii dałoby się przeprowadzić i na większą skalę przy produkcji komponentów załogowych - szczególnie, że (to pamiętam z komisji Augustine) jest realna możliwość zwiększenia produkcji ilości ATV - a co za tym idzie - i ich modułów serwisowych.
Innym argumentem może być zwyczajny fakt, że moduł serwisowy ATV już istnieje a ten od OrioCV powstaje (i to czasem w mocnych bólach - patrzajmy problemy z orbitą Kijka 1). To może być oszczędnościowy zabieg interesujący obie strony.
Oczywiście, łatwo by też znaleźć argumenty w drugą stronę - pewnie niektóre przykłady europejskich programów mogą wychodzić na wyjątkowo kosztowne i czasem nie zupełnie potrzebne - tak jest np w "ExtraMarsie". Zatem oczywiście moje zdanie wcale nie jest oczywiste i z drugiej strony oceanu ( pozdrawiam Marku!

) może brzmieć nawet bardzo groźnie.