No to zabieram głos ponownie i probuje uzasadnic swoje tezy :
1Altiniak : Orion na marsa , wiesz nie wiem czy żartujesz sobie czy serio w to wierzysz. Oriona nikt nigdy nie wyśle na marsa. Może jak koledzy pisali jedna z jego rozwojowych wersji za 50 lat będzie tylko lądownikiem w drodze powrotnej. Poza tym ja nie wierze, że ludzie poleca na marsa w realnie dającym sie przewidzieć czasie. Mimo, że zadanie jest wykonalne i ludzkość na nie stać. To tyle odemnie w kwestii marsa i Oriona , śmiech do potęgo n-tej.
2. Ekoplaneto, mnie nie chodzi o to , że Orion mi sie niepodoba, tylko o to że wymyśla się koło od nowa i wydaje na to miliardy dolców, a tego już dokonaliśmy. Owszem celem powinna być eksploracja NEO i dalej czyli mars, ale do tego moim zdaniem taki Orion sie nie nadaje. To malutka puszka, w której chca wcisnąc 4 ludzi i wysałać na 30 dni w kosmos, owszem da się, ale czy to ma sens? Dolecimy tam , wrócimy i udupią Oriona bo okaże sie , że jak na 30 dniowy lot to za dużo kasy poszło. Zreszta nie wydaje mi się , aby do tego NEO polecieli tym Orionem. Ziemianie mają doświadczenie w budowaniu dużych habitatów na LOE, utrzymywania tam przy życiu ludzi itd. Te doświadczenia powinny procentować w takich misjach jak do NEO. Normalnej wielkości statek, w którym ludzie moga pracować, a nie gnieździć się i zawadzać sobie łokciami. Orionem się da tylko żaden postęp, bo to już potrafił Apollo (nie NEO, choć pewnie nie byłoby to problemem, gdyby taka koncepcja była), o Sojuzie nie wspomnę, bo tez po kilanaście dni się w nim gnieździli i okazal się , że się da wytrzymać.
3. Wuzetek : zgadzam się z Toba co do koncepcji statku (habitat), wyżej napisałem o doświadczeniach z ISS w tym kontekście, to byłby rozwój, budowa samego Oriona to krok w tył i nie przekonacie mnie (chyba), że to rozwój. Także jestem za lotami na księżyc, bo przed marsem byłoby to dobre doświadczenie i jakiś rozwój i technologii i wiedzy. Oczywiście o ile nie skończyłoby się na obleceniu księżyca dookoła (bezzałogowo :-) ale rozwój hehehe), bo w tej chwili o niczym więcej się nie mówi , a prace nad lądownikiem bodajże sa wstrzymane. Więc jaki sens budowy systemu za kilkadziesiąt miliardów dolców, gorszego od Apollo i naśladującego nieudanie Apollo?
4. Największa porażka SLS, może mi ktoś wytłumaczy jaki jest problem wymagający 10 lat prac z budową rakiety, w skład której wchodzą :
a) silniki główne, sa już zbudowane, przetestowane, mają certyfikaty Human Rated itd - ich budowac nie bedziemy
b) Silnik II stopnia, oparty na silniku apollo , pałują się znim już kilka lat i dalej nie ma działającej wersji zatwierdzonej do lotu
c) Rakiety pomocnicze, to mają byc powiększone rakiety z wahadłowców tzn , że nie trzeba ich projektowac i budowac od zera, to znana i uznana technologia, która wymaga tylko rozbudowy, to chyba prostsze niz wymyślanie od nowa.
d) Tutaj nie wiem czy mam racje, i czy SLS będzie zawierał w swojej konstrukcji jakiś fragment zbiornika ET od wahadłowców, jeżeli tak to kolejny element , który wymaga tylko poprawy i dostosowania do nowej rakiety.
I teraz nich mi ktoś powie ile lat od ZERA budowali Saturna i gdzie i z jakim skutkiem on zaleciał , a ile chca czasu i kasy na SLS. To jest ŚMIECH taki, że powinni chodzić czerwoni jak buraki ze wstydu. Niestety Amerykanie idą w najgłupszym możliwym kierunku wg mnie , robią coś co już zrobili, tylko robia to mniej wydajnie i z dużo gorszym skutkiem, bo skutków na razie nie widać, a nie przepraszam, zrzucili Oriona do wody ze dwa razy i dwa razy na spadochronie i raz się rozbił hehehehe, Apollo się nie rozbił , ani jeden :-). Rzeczywiście postęp , ja takiego w swojej działalności bym sobie nie życzył.
Żeby nie było fascynuje mnie astronautyka i laty w kosmos. Ale zwróćcie uwagę z jaka fascynacją komentowaliśmy każdy start wahadłowca z nowym modułem, cos się rozwijało, budowało, a teraz budują cos co juz zbudowali prawie pół wieku temu, chca na to więcej kasy , czasu i maja więcej problemów. A nic nowego nie wymyślają.
Pozdrawiam