To jedyny rozsądny etap w dalszym podboju Układu Słonecznego. Pod tym względem Księżyc jest wręcz naturalnym darem i dźwignią w dalszej eksploracji, kosmicznym poligonem i laboratorium na wyciągnięciem ręki. Nie ma i nie będzie Marsa bez Księżyca, tym bardziej, że z obecnymi napędami nie ma wogóle co kombinować z realną eksploracją nawet Czerwonej Planety. Zwłaszcza w tej ostatniej materii potrzebny jest przełom, a w międzyczasie Księżyc pozwoli nam - mam nadzieję - doskonale opanować środowisko międzyplanetarne bez ochronnej otoczki pola magnetycznego oraz pozwolić na opracowanie skutecznej ochrony przed promieniowaniem kosmicznym.