Chciałoby się od razu następcy Hermaszewskiego który by poleciał na ISS a najlepiej od razu na Marsa i by wypowiedział te same słowa co Armstrong. Ale zejdźmy na ziemię - trzeba na to czasu. Na razie trzeba przeprowadzić edukację w szkołach dot. kosmosu i bytności Polski w ESA. Trochę smuci mnie fakt, że w mainstreamie niestety brak informacji dot. ESA(niestety, są ciekawsze informacje dla pospolitego ludu) i rozmawiając ze znajomymi, ci byli zaskoczeni tą informacją, albo myśleli, że w ESA jesteśmy od 45 roku.
Najważniejsze, by CBK ruszył chociaż z jakąś kampanią informacyjną, ruszył z marketingiem by na ESA zarobić. By firmy polskie które już wykonywały pewne prace dla ESA czy NASA, podbudowały swoją markę jeszcze bardziej, a inne, nie uczestniczące w tym biznesie powinny zaistnieć.
A jak już będziemy mieli mocniejszą pozycję, można mówić o astronautach.