Układ taki musiałby osiągnąć równowagę dynamiczną i zachowywałby się jako jedna bryła.
Owszem. Gdy proces się zakończy, co widzieliśmy szczególnie ładnie w przypadku Itokawy. Mnie fascynuje idea, że w jądrze Hartley 2 proces osiągania równowagi dopiero trwa, obie części układu przemieszczają się między sobą, a łącznik pracuje.
Jeśli weźmie się pod uwagę następujące fakty:
- luźną strukturę obiektu;
- małą masę składników, a zatem nikłą grawitację;
- aktywność geologiczną, w tym szczególnie dużą liczbę dżetów;
- kształt i gładkość łącznika;
- fakt, że małe obiekty Układu Słonecznego często są układami podwójnymi lub nawet wielokrotnymi;
to możliwa jest nie jedna, a trzy hipotezy:
- jądro zachowuje się jak bryła sztywna;
- jądro jest w fazie zlepiania;
- jądro jest w fazie rozdzielania.
W dwóch ostatnich przypadkach zachowanie łącznika byłoby fascynujące.