Nie był, na większej wysokości jest mniej powietrza i też prędkość wznoszenia maleje, więc się najprawdopodobniej "złożył".
Najprawdopodobniej linki spadochronu splątały się z dodatkowym trackerem, bo na zdjęciach widać, że gondola jest do góry nogami, a to się mogło zdarzyć tylko wtedy, jeśli coś by ograniczało linkę główną spadochronu.
Nauczka na przyszłość - jednak montować spadochron pod balonem w jakiś na tyle sprytny sposób, żeby uniknąć konieczności robienia strasznie długich przewodów odcinacza.