W The Tribune ukazała się rozmowa z Burtem Rutanem, legendarnym projektantem m.in. SS1 i SS2 (
http://www.sanluisobispo.com/2014/11/21/3361802_burt-rutan-space-travel-cal-poly.html?rh=1), cytowana także przez Parabolic Arc.
O przyczynach katastrofy:
Rutan said the only thing that makes sense to him about the accident is that during an anxious period, Alsbury may have distractedly performed the task.
A więc zdecydowanie błąd pilota. Tego, który zginął. W świetle choćby długiej i burzliwej dyskusji w tym wątku, pewno to rzeczywista przyczyna.
Ale czy to dopuszczalne, by w maszynie wiozącej turystów tak łatwo było o błąd tak tragiczny w skutkach? W końcu pilotowali samolot nie nowicjusze ani starzy rutyniarze, ale piloci-oblatywacze. Powinny być jakieś zabezpieczenia, choćby softwarowe, przed takimi raczej prostymi i przewidywalnymi błędami, że coś zostało za wcześnie przełączone. Co będzie, gdy zaczną wozić pasażerów...