Nic takiego nie nastąpi. Już od dawna twierdzę, że ludzie będą mniej latać i w ogóle rzadziej podróżować na dłuższe dystanse, a obecna pandemia tylko przyspieszy zmianę myślenia o podróżowaniu.
Przecież kompletnym absurdem jest latać przez ocean, żeby odbyć kilkugodzinne spotkanie (co innego, gdy ktoś po prostu chce), a ten model podróży służbowej wcale nie był taki rzadki.
Dlatego nie widzę miejsca na flotę starszipów oblatujących pół ziemi w 2 godziny.
No chyba że w którymś momencie staną się tańsze niż kontenerowce. To mogłyby być z korzyścią dla środowiska, gdyby liczba tych żrących mazut potworów radykalnie się zmniejszyła.