- Constellation - CANCELED
- ARTEMIS - CANCELED
....
czekamy na lądowanie Chińczyków. 
Niech lądują. Ja im kibicuję 
To se poczekamy... . Nie ma rakiety, nie ma statku, nie ma lądownika. Za to wybitne osiągnięcia chińskiego programu księżycowego, są tylko nieco lepsze od tego co zdziałały radzieckie Luny w latach 70.
Nigdy nie wiadomo z czym za chwilę nie wyjadą zza rogu Chińczycy. Nie doceniasz ich, mimo, że to oni jako praktycznie jedyni zrobili ostatnio pod rząd kilka w pełni udanych misji, nie wspominając o pierwszych lądowaniach po niewidocznej stronie Łyego. Poza tym wolę czekać nawet dłużej na Chińczyków (dajmy na to do początku lat 30tych) niż na Amerykanów, którzy (mowa o imbecylach wspierających Trump'a) zaczynają ponownie wygadywać bzdury o "załogowym" Marsie, na którego jeszcze bardzo, bardzo, naprawdę bardzo długo nie będziemy gotowi.
A z czym maja wyskoczyć? Z kolejnym modelem ze sklejki w Shanghaju? Bo jak amerykanom koncepcja się zmienia co cztery lata, to chińczykom co rok. Powtórzę, nie ma rakiety, nie ma statku, nie ma lądownika. Nie jestem pewien, czy tam jest w ogóle jakiś scentralizowany program, czy tak jak w Związku Radzieckim, każdy ośrodek ciągnie w swoją stronę, równo i dokładnie sabotując inne ośrodki. Za to jest konieczność postawienie megakonstelacji satelitarnej. Na już. Ukraina pokazała, aż nadto wyraźnie jaką przewagę ma strona dysponująca dostępem do takiej megakonstelacji i to nie licząc możliwości Starshielda, czyli megakonstelacji rozpoznawczej.
Chińskie wysiłki wydaja mi się szalenie rozproszone, pełne walk frakcji pod dywanem, których nie widzimy, a teraz Chiny przezywają własny monet Sputnika, kiedy nie jeden, a tysiące satelitów Muska przelatuje im na głową, w razie konfliktu dając amerykanom gigantyczna przewagę. Podejrzewam, że w ciągu dwóch trzech lat wszystko co ma dyszę, będzie w Chinach używane do postawienia własnej megakonstelacji.
Zatem i na Marsa se poczekamy i na Chiński księżyc też se poczekamy