Szkoda, że pisząc artykuł, nie trafiłem na sprostowanie Zubrina: podejrzewam, że tekst, który ukazał się w Science Advances był pisany pod tezę, którą postawili (sobie) naukowcy*. Czyli udowodnienie na siłę, że podróż ludzi na Marsa jest szkodliwa.
Z tego względu trzeba zakasać rękawy i szybko opublikować odpowiedź Zubrina na łamach Kosmo po polsku, żeby nie było niedomówień

Zubrin jednak przyjął "najbezpieczniejsze" założenia z badań, na które sam się powołał i pominął wiele istotnych czynników (jak rodzaj pomiarów na których się opiera, czy niepewność co do prawidłowego określenia jak wiele energetycznych cząstek może przeniknąć do US w trakcie minima słonecznego).
* I mam nadzieję, że się mylę, a autorzy sprostują swój artykuł. Bo bardzo nie lubię tego "stylu" tworzenia publikacji, który jest równie popularny po stronie nauk ścisłych i biologicznych jak i humanistycznych.
Dodam jeszcze, że w tytułowej pracy używano wysokoenergetycznych cząstek tytanu, a powinno to być przede wszystkim żelazo (teraz zauważyłem). No i energia symulowanego promieniowania jest o wiele za niska, ale to raczej działa na korzyść tezy postawionej przez zespół badaczy.