Ależ mi się marzy na żywo zobaczyć w życiu zorzę z różem... Jest to moim zdaniem najbardziej spektakularny rodzaj zorzy, jednocześnie nie występował on ściśle podczas ostatnich wielkich burz słonecznych w poprzednim roku i na początku tego roku, tylko raczej podczas po prostu wysokiej aktywności wiatru. Już na wcześniejszych stronach o tym pisałem, czy ktoś może zna tutaj ten temat od strony fizyki - kiedy występuje ta ultra-szybka, ultra-dynamiczna tańcząca zorza różowa, gdyż na pewno nie występuje ona podczas, gdy na niebie jest zorza z wysoką aktywnością czerwieni na wyższych pułapach:
https://www.youtube.com/shorts/OYBnN9l3OWoCyt:
"Hej, mam takie pytanie odnośnie zorzy. Mieliśmy jeszcze w poprzednim tygodniu wysoką aktywność i widziałem ze Skandynawii/Islandii nagrania takiej zorzy, która najbardziej mnie rajcuje - tańczącej na niebie tak szybko, że fizycznie z kamerą ciężko nadążyć ruchem, a poniżej zielonego tlenu wybija się silnie NIE czerwień tylko róż (azot). Natomiast zeszłej nocy widziałem także nagrania i zdjęcia ze Skandynawii i nie było tego różu, za to był czerwony tlen (wysoko, powyżej zielonego). Ciekawi mnie mechanizm, z czego wynika taka różnica pomiędzy charakterystyką tych dwóch "wersji" zorzy. Wszak wczoraj mieliśmy naprawdę huczne pierdyknięcie, a jednak nie widziałem na żadnych zdjęciach niskiego azotu (różu). Teraz żeby było wizualnie wiadome o czym piszę:
1. Najpierw ów róż (niski azot) na nagraniach:
https://www.youtube.com/shorts/Yxa6dS4CJr42. Zorza z dużą ilością czerwonego tlenu, ale bez niskiego różu (taka jak wczoraj):
https://www.youtube.com/shorts/O8sg7ZVIyHICzy ktoś może orientuje się nieco głębiej o tych procesach?"