Autor Wątek: Hibernatus na Marsa  (Przeczytany 17214 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Adam.Przybyla

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 6544
  • Realista do bólu;-)
Odp: Hibernatus na Marsa
« Odpowiedź #15 dnia: Sierpnia 04, 2013, 10:50 »
Ja mam bardziej na mysli fakt, ze osoba w spiaczce potrzebuje do zycia... opieki drugiej osoby juz nie w spiaczce - chocby dla utrzymania higieny.
Nie wystarczy wetknac roznych rur do poszczegolnych otworow ciala ;)
            ... nie wiem czemu, przypomnial mi sie motyw z Paragrafu 22;-) Niektorzy pewnie kojarza poczatek:) BTW, mysle, ze ciazenie daloby sie zaltwic np. tak jak w odyseji 2001 - hibernaci lezeli w obracajacym sie habitacie. Opieka nie jest potrzebna, o ile bylaby to hibernacja jak w przypadku zwierzat na Ziemi. A co do rozbudzenia? Moze powinnimy przestac myslec w kategoriach misji ktora ma tylko jedna sluszna droge, okreslone cele i zasoby i jak cos sie nie powiedzie, to juz od razu mamy katastrofe i smierc zalogi? Bedzie problem z hibernacja to szybciej wroca do bazy;-) Ostatnimi czasy pojawiaja sie misje, zwlaszcza jonowcow, gdzie nastepuje o wiele wieksze pole manewru co do ich przebiegu. Przy zastosowaniu hibernacji taka zalogowa misja moglaby trwac nawet do kilkunastu lat. Z powazaniem
                        Adam Przybyla
 
https://twitter.com/AdamPrzybyla
JID: adam.przybyla@gmail.com

Offline magiczny

  • Senior
  • ****
  • Wiadomości: 552
Odp: Hibernatus na Marsa
« Odpowiedź #16 dnia: Sierpnia 04, 2013, 13:49 »
Też wpadło mi do głowy, że mięśnie można potraktować prądem, ale co ze szkieletem??

W przypadku osoby leżącej niezbędne do zachowania zdrowego kośćca ciążenie da się wytworzyć w wirówce o średnicy kilkudziesięciu centymetrów, dlatego paradoksalnie prościej utrzymać zdrowe kości śpiocha niż osoby obudzonej.

Taka wirówka była pokazana w filmie "Niepamięć" z Tomem Crusem.

Nie mam wykształcenia medycznego, ale wydaje mi się, że same ciążenie nie wystarczy do utrzymania zdrowia.
Organizm musi być w ruchu, musi być poddawany przeciążeniom, wstrząsom, uderzeniom, których doświadczamy, wykonując codzienne czynności. 
Prócz tego co już napisaliśmy, czyli zanik mięśni i kości, są jeszcze inne problemy wynikające z bezruchu.
Zakrzepy żylne, osłabienie stawów, osłabienie koordynacji ruchowej, osłabienie układu odpornościowego, mniejsza ilość krwi w organizmie, co powoduje zawroty głowy i nudności, ostrość wzroku ulega pogorszeniu, serce inaczej funkcjonuje, spada wydajność układu oddechowego. 
Wiec problem hibernacji, jest jednak całkiem złożony i prosto nie da się go rozwiązać. 


http://www.zsj.home.pl/propozycje/k_poplawska/wplyw_ogr_akt_ruchowej_na_ml_czl.pdf

Borys

  • Gość
Odp: Hibernatus na Marsa
« Odpowiedź #17 dnia: Sierpnia 04, 2013, 14:36 »
Nie mam wykształcenia medycznego, ale wydaje mi się, że same ciążenie nie wystarczy do utrzymania zdrowia.
Organizm musi być w ruchu, musi być poddawany przeciążeniom, wstrząsom, uderzeniom, których doświadczamy, wykonując codzienne czynności.

Oczywiście, ale o tym już dyskutowaliśmy wyżej (chociażby o traktowaniu mięśni prądem).

Borys

  • Gość
Odp: Hibernatus na Marsa
« Odpowiedź #18 dnia: Sierpnia 04, 2013, 15:09 »
OK, ale co z pobieraniem pokarmu/potrzebami fizjologicznymi?
Spiaczka swoja droga ale organizm chyba i tak musi przyswajac i wydalac.

W przypadkach długotrwałej śpiączki, paraliżu, uszkodzenia narządów odpowiedzialnych za trawienie itp stosuje się całkowite żywienie pozajelitowe (TPN, karmienie dożylne). Co do wydalania, to odprowadzenie moczu jest względnie proste, przynajmniej w przypadku mężczyzn. Co do poważniejszej potrzeby, to u pacjentów na TPN występuje ona ok. raz na dwa tygodnie. Najprościej byłoby astronautę obudzić od czasu do czasu i pozwolić mu skorzystać z toalety i zadbać o siebie.

Polskie Forum Astronautyczne

Odp: Hibernatus na Marsa
« Odpowiedź #18 dnia: Sierpnia 04, 2013, 15:09 »

Offline ekoplaneta

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 8795
Odp: Hibernatus na Marsa
« Odpowiedź #19 dnia: Sierpnia 04, 2013, 19:07 »
Ciekawe co powiedzą mózgi astronautów na tal siłowe ich traktowanie snem farmakologicznym lub tym podobnym? Czy tak długie ,,spanie" ni będzie miało wpływu na trwałość połączeń neuronowych w mózgu? Przecież dla prawidłowego działania mózg potrzebuje różnych bodźców zewnętrznych typu wrażeń zmysłowych itp....

Offline KonradL

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 631
  • LOXem i ropą! ;)
Odp: Hibernatus na Marsa
« Odpowiedź #20 dnia: Sierpnia 05, 2013, 09:24 »
Poczytalem np. o tym karmieniu dozylnym i nie jest tak rozowo bo okazuje sie, ze na wejsciu do zyly moga powstawac skrzepy, ktore gdy poplyna do pluc to z miejsca powoduja zawal plucny... czyli w praktyce smierc. Aby tego uniknac podaje sie od czasu do czasu heparyne, zeby za wczasu rozpuszczala ewentualne skrzepki. Ale i tak chyba watpliwe, zeby mozna w tym przypadku zdac sie na automatyke czyli bez osoby czuwajacej nad tym wszystkim. Cewnik, tez mysle wymaga zabiegow higienicznych, pewnie czesciej niz raz na 2 tyg, a co bedzie jak wenflon wypadnie? :)
Druga sprawa... Czy uklad pokarmowy nie ulegnie uszkodzeniu, po wystawieniu na serie 2 tygodniowych brakow "tresci pokarmowej"?

Niby wszystko z osobna jest "prawie" wykonalne, ale wlasnie... prawie. Kazdy element wymaga coraz bardziej skomplikowanego i praktycznie inteligentnego osprzetu. To przestaja byc proste i lekkie automaty. Moze potrzebna by byla np. 5 osobowa zaloga - gdzie kazdy z zalogantow(wyksztalcenie: astronauta-pielegniarka) mialby cykliczny np. tygodniowy dyzur i w tym czasie dogladal reszty?

Borys

  • Gość
Odp: Hibernatus na Marsa
« Odpowiedź #21 dnia: Sierpnia 05, 2013, 10:45 »
Poczytalem np. o tym karmieniu dozylnym i nie jest tak rozowo bo okazuje sie, ze na wejsciu do zyly moga powstawac skrzepy, ktore gdy poplyna do pluc to z miejsca powoduja zawal plucny... czyli w praktyce smierc.

Bez przesady wyszukiwaniem przeszkód na siłę (konwencjonalnym jedzeniem też się można udławić, prawda?). Ludzie karmieni są dożylnie nawet po kilkadziesiąt lat bez przerwy i funkcjonują normalnie.

Cytuj
Aby tego uniknac podaje sie od czasu do czasu heparyne, zeby za wczasu rozpuszczala ewentualne skrzepki. Ale i tak chyba watpliwe, zeby mozna w tym przypadku zdac sie na automatyke czyli bez osoby czuwajacej nad tym wszystkim.

Powtarzam po raz n-ty - astronauta jest wybudzalny i sam może zadbać o siebie. W najbardziej podstawowym schemacie astronauci funkcjonowaliby w zwykłym cyklu dobowym, ale dzięki środkom nasennym/narkozie, zamiast ośmiu, spaliby np. po 22 godzin na dobę. Przez pozostałe dwie gimnastykowaliby się, brali prysznic, jedli, korzystali z wuceta, odsłuchiwali wiadomości, itp. Wolny czas, w którym mogliby się nudzić i podupadać na samopoczuciu, spędzaliby w łóżku. Wraz z rozwojem tej technologii dodawano by kolejne elementy skracające czas spędzany aktywnie, by w dłuższej perspektywie ewolucyjnie dojść do faktycznej hibernacji.

Offline byko

  • Senior
  • ****
  • Wiadomości: 625
  • LOXem i ropą! ;)
Odp: Hibernatus na Marsa
« Odpowiedź #22 dnia: Sierpnia 05, 2013, 11:50 »
Poczytalem np. o tym karmieniu dozylnym i nie jest tak rozowo bo okazuje sie, ze na wejsciu do zyly moga powstawac skrzepy, ktore gdy poplyna do pluc to z miejsca powoduja zawal plucny... czyli w praktyce smierc.

Bez przesady wyszukiwaniem przeszkód na siłę (konwencjonalnym jedzeniem też się można udławić, prawda?). Ludzie karmieni są dożylnie nawet po kilkadziesiąt lat bez przerwy i funkcjonują normalnie.

Cytuj
Aby tego uniknac podaje sie od czasu do czasu heparyne, zeby za wczasu rozpuszczala ewentualne skrzepki. Ale i tak chyba watpliwe, zeby mozna w tym przypadku zdac sie na automatyke czyli bez osoby czuwajacej nad tym wszystkim.

Powtarzam po raz n-ty - astronauta jest wybudzalny i sam może zadbać o siebie. W najbardziej podstawowym schemacie astronauci funkcjonowaliby w zwykłym cyklu dobowym, ale dzięki środkom nasennym/narkozie, zamiast ośmiu, spaliby np. po 22 godzin na dobę. Przez pozostałe dwie gimnastykowaliby się, brali prysznic, jedli, korzystali z wuceta, odsłuchiwali wiadomości, itp. Wolny czas, w którym mogliby się nudzić i podupadać na samopoczuciu, spędzaliby w łóżku. Wraz z rozwojem tej technologii dodawano by kolejne elementy skracające czas spędzany aktywnie, by w dłuższej perspektywie ewolucyjnie dojść do faktycznej hibernacji.

aż rozwój tej technologii sprawi że zanim wyruszy wyprawa "Human on Mars -3" wszystkie  systemy będą tak zautomatyzowane że ludzie przestaną być potrzebni i wrócimy do lotów automatycznych;)

Offline kanarkusmaximus

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 24190
  • Ja z tym nie mam nic wspólnego!
    • Kosmonauta.net
Odp: Hibernatus na Marsa
« Odpowiedź #23 dnia: Sierpnia 05, 2013, 21:24 »
Ciekawi mnie, czy można by było zrobić misję symulacyjną typu Mars500 z hibernatusami. Hmm, nazywałoby się to Hiberno500? :)

Offline Maquis

  • Bóg-Imperator ;)
  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 2251
  • Muhahahahaha
    • Kosmonauta.net
Odp: Hibernatus na Marsa
« Odpowiedź #24 dnia: Sierpnia 06, 2013, 14:38 »
Pomysł interesujący, aczkolwiek wymagający testów np. na LEO. Jednak gdyby udało się go przeskoczyć, to niewątpliwie rozwiązałoby to kilka ważnych kwestii związanych z lotami typu Deep Space.

Offline ekoplaneta

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 8795
Odp: Hibernatus na Marsa
« Odpowiedź #25 dnia: Sierpnia 06, 2013, 15:43 »
Ciekawi mnie, czy można by było zrobić misję symulacyjną typu Mars500 z hibernatusami. Hmm, nazywałoby się to Hiberno500? :)

Też o czymś takim myślałem. Ciekawe czy Zubrin na Devonie dałby się na coś takiego namówić.  ;) Gorzej jakby ktoś przy okazji umarł z jakikis komplikacjami od farmakoterapii  :P

Offline magiczny

  • Senior
  • ****
  • Wiadomości: 552
Odp: Hibernatus na Marsa
« Odpowiedź #26 dnia: Sierpnia 06, 2013, 19:54 »
Czy hibernacja spowalniałby procesy starzenia?
Wydaje mi się, że nie znalazłoby się wielu chętnych na stracenie pięciuset dni ze swojego życia.

Offline Adam.Przybyla

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 6544
  • Realista do bólu;-)
Odp: Hibernatus na Marsa
« Odpowiedź #27 dnia: Sierpnia 06, 2013, 21:43 »
Czy hibernacja spowalniałby procesy starzenia?
Wydaje mi się, że nie znalazłoby się wielu chętnych na stracenie pięciuset dni ze swojego życia.
            ... spokojnie, zareczam Cie, ze znalazloby sie;-) Z powazaniem
                                                                                           Adam Przybyla
https://twitter.com/AdamPrzybyla
JID: adam.przybyla@gmail.com

Offline Matias

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 8033
Odp: Hibernatus na Marsa
« Odpowiedź #28 dnia: Sierpnia 06, 2013, 22:50 »
Czy hibernacja spowalniałby procesy starzenia?
Wydaje mi się, że nie znalazłoby się wielu chętnych na stracenie pięciuset dni ze swojego życia.
            ... spokojnie, zareczam Cie, ze znalazloby sie;-) Z powazaniem
                                                                                           Adam Przybyla

Też mi się zdaje, że poświęcanie dla tej sprawy byłoby całkiem akceptowalne dla pewnej grupy osób.

Ciekawy wątek swoją drogą.

Offline Maquis

  • Bóg-Imperator ;)
  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 2251
  • Muhahahahaha
    • Kosmonauta.net
Odp: Hibernatus na Marsa
« Odpowiedź #29 dnia: Sierpnia 09, 2013, 22:48 »
Czy hibernacja spowalniałby procesy starzenia?
Wydaje mi się, że nie znalazłoby się wielu chętnych na stracenie pięciuset dni ze swojego życia.

Trudno powiedzieć, ale w pewnym sensie tak. Dlatego bardziej podoba mi się termin "suspended animation", więcej tłumaczy. Przynajmniej teoretycznie.

Polskie Forum Astronautyczne

Odp: Hibernatus na Marsa
« Odpowiedź #29 dnia: Sierpnia 09, 2013, 22:48 »