Ankieta

Jak nie ISS to co?

Loty na Księżyc?
11 (52.4%)
Loty Marsa?
8 (38.1%)
Loty na asteroidę Księżyc II?
1 (4.8%)
Jakieś podczepienie się pod projekty komercyjne?
1 (4.8%)
Inne?
0 (0%)

Głosów w sumie: 20

Głosowanie skończone: Czerwca 25, 2014, 23:43

Autor Wątek: Jak nie ISS to co?  (Przeczytany 15510 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline jsc

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 1905
  • LOXem i ropą! ;)
Odp: Jak nie ISS to co?
« Odpowiedź #30 dnia: Maja 31, 2014, 11:17 »
Wydaje mi się, że potrzeba jednak wpierw kilku misji w stylu Apollo do różnych miejsc na powierzchni Księżyca (np. oba bieguny, coś po drugiej stronie, itp.), a dopiero potem budować bazę/placówkę.

Czyli program, z którego będzie można się od tak wycofać, bo tak na prawdę niczego nie zaczęto.

Offline Adam.Przybyla

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 6546
  • Realista do bólu;-)
Odp: Jak nie ISS to co?
« Odpowiedź #31 dnia: Maja 31, 2014, 13:03 »
Co do strategicznych celów przypomniałem sobie, że może powstać jakaś serwerownia księżycowa...
           ... bardzo sensowny pomysl. Tz jest wiele zastosowan dla takiej serwerowni, Na Ziemi trudno o miejsca gdzie inny czlowiek ni emoze nam czegos wylaczyc/zepsuc/podlsuchac/przeklamac;-) Byly wiec projkety umieszczenia serwerow do szyfrowania czy z niezbyt popranym kontentem (np. piratebay czy hazard) poza Ziemia;-) Z powazaniem
                                                                                              Adam Przybyla

Offline jsc

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 1905
  • LOXem i ropą! ;)
Odp: Jak nie ISS to co?
« Odpowiedź #32 dnia: Maja 31, 2014, 13:06 »
Zgaduję, że w tych projektach chodzi głównie o bycie po za zasięgiem jakiś  jurysdykcji i/lub broni...

Offline JSz

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 6860
Odp: Jak nie ISS to co?
« Odpowiedź #33 dnia: Maja 31, 2014, 13:33 »
Pomysł serwerowni został nieco wcześniej skrytykowany. Proponuję czytać wcześniejsze posty by dyskusja miała jakikolwiek sens.

Jeśli idzie o nielegalne biznesy, to Księżyc chyba nie jest dobrym miejscem, gdyż bardzo łatwo kontrolować kto i co tam leci, przynajmniej jeszcze długo tak będzie.

Inne możliwe wykorzystanie Księżyca to archiwizacja. Podobno już się płaci ogromne pieniądze za umieszczanie archiwów, w tym dokumentacji prywatnych firm, w chronionych bunkrach tak, by były odporne na wszelkie kataklizmy, niekorzystne warunki, ciekawskich. Księżyc byłby idealny - wystarczy wkopać się dostatecznie głęboko by zabezpieczyć się przed nawet dużymi meteorytami.

Polskie Forum Astronautyczne

Odp: Jak nie ISS to co?
« Odpowiedź #33 dnia: Maja 31, 2014, 13:33 »

Offline jsc

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 1905
  • LOXem i ropą! ;)
Odp: Jak nie ISS to co?
« Odpowiedź #34 dnia: Maja 31, 2014, 13:54 »
Inne możliwe wykorzystanie Księżyca to archiwizacja. Podobno już się płaci ogromne pieniądze za umieszczanie archiwów, w tym dokumentacji prywatnych firm, w chronionych bunkrach tak, by były odporne na wszelkie kataklizmy, niekorzystne warunki, ciekawskich. Księżyc byłby idealny - wystarczy wkopać się dostatecznie głęboko by zabezpieczyć się przed nawet dużymi meteorytami.

Jak pisałem o serwerowniach archiwizację właśnie miałem na myśli (co nie wyklucza różnych piratebayów, wikileeksów itp.).

Offline Adam.Przybyla

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 6546
  • Realista do bólu;-)
Odp: Jak nie ISS to co?
« Odpowiedź #35 dnia: Maja 31, 2014, 13:55 »
Wydaje mi się, że potrzeba jednak wpierw kilku misji w stylu Apollo do różnych miejsc na powierzchni Księżyca (np. oba bieguny, coś po drugiej stronie, itp.), a dopiero potem budować bazę/placówkę.
           ... zapomnij, malo efektywne i obrzydliwie kosztowne. Misje ksiezycowe na 100% beda powtorzeniem pomyslow rosja/chinczykow, o ile chinczycy nie zdecyduja si ena ladowanie na Ksiezycu zalogowe, nikt nie bedzie na to kasy lozyl. Z powazaniem
                                                                                                                                                                        Adam Przybyla

Offline Adam.Przybyla

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 6546
  • Realista do bólu;-)
Odp: Jak nie ISS to co?
« Odpowiedź #36 dnia: Maja 31, 2014, 13:57 »
Pomysł serwerowni został nieco wcześniej skrytykowany. Proponuję czytać wcześniejsze posty by dyskusja miała jakikolwiek sens.

Jeśli idzie o nielegalne biznesy, to Księżyc chyba nie jest dobrym miejscem, gdyż bardzo łatwo kontrolować kto i co tam leci, przynajmniej jeszcze długo tak będzie.

Inne możliwe wykorzystanie Księżyca to archiwizacja. Podobno już się płaci ogromne pieniądze za umieszczanie archiwów, w tym dokumentacji prywatnych firm, w chronionych bunkrach tak, by były odporne na wszelkie kataklizmy, niekorzystne warunki, ciekawskich. Księżyc byłby idealny - wystarczy wkopać się dostatecznie głęboko by zabezpieczyć się przed nawet dużymi meteorytami.
             ... umozliwienie bezpiecznej komunikacji np. w internecie jest najzupelniej legalne i to duzy biznes. Z powazaniem
                                                                                                                                                                              Adam Przybyla

Offline jsc

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 1905
  • LOXem i ropą! ;)
Odp: Jak nie ISS to co?
« Odpowiedź #37 dnia: Maja 31, 2014, 14:06 »
             ... umozliwienie bezpiecznej komunikacji np. w internecie jest najzupelniej legalne i to duzy biznes. Z powazaniem
                                                                                                                                                                              Adam Przybyla

Pytanie tylko czy da się można zamontować na orbicie lub/i Księżycu infrastrukturę zdolną obsłużyć duże transfery w rozsądnym czasie (tzn. zanim zbankrutuje ew. firma to montująca).

Offline Adam.Przybyla

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 6546
  • Realista do bólu;-)
Odp: Jak nie ISS to co?
« Odpowiedź #38 dnia: Maja 31, 2014, 14:37 »
             ... umozliwienie bezpiecznej komunikacji np. w internecie jest najzupelniej legalne i to duzy biznes. Z powazaniem
                                                                                                                                                                              Adam Przybyla

Pytanie tylko czy da się można zamontować na orbicie lub/i Księżycu infrastrukturę zdolną obsłużyć duże transfery w rozsądnym czasie (tzn. zanim zbankrutuje ew. firma to montująca).

               ... to nie chodzi o transfery;-) Raczej serwer serwujacy klucze szyfrujace i weryfikujacy takie klucze na potrzeby komunikacji a to nie wymaga duzych transferow;-) Z powazaniem
                                                          Adam Przybyla

Offline pogrzex

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 887
'pierd.... Aphopis czy inny dziad i wała bedzieta mieli ze swoich grubych portfeli'

Offline ekoplaneta

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 8806
Odp: Jak nie ISS to co?
« Odpowiedź #40 dnia: Maja 31, 2014, 22:26 »
Oczywiście jestem także za tym by organizować załogowe loty do planetoid i Marsa ale jak wiadomo na przeszkodzie stoją głównie pieniądze  :( więc trzeba szukać sposobów obniżenia kosztów.

Na szczęście jest taki ktoś jak Musk, który myśli właśnie o obniżeniu kosztów startów, przynajmniej na LEO  8)

Offline Jarek

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 289
  • LOXem i ropą! ;)
Odp: Jak nie ISS to co?
« Odpowiedź #41 dnia: Maja 31, 2014, 23:16 »
Tak sobie czytam ten wątek, meandrujący po różnych zagadnieniach. Wini (parę stron temu) poruszył tutaj dość istotną sprawę, niepełnego wykorzystania ISS do badań związanych z długotrwałymi lotami BEO, przede wszystkim kwestii substytucji grawitacji.
Celowo używam tu takiego potworka pojęciowego. Chodzi nie o zapewnienie ciągłej sztucznej grawitacji w czasie lotu (narzuca dość paskudne rozmiarowo rozwiązania konstrukcyjne dla statku/habitatu), a cykliczne "kondycyjne" wirowanie astronautów (do realizacji w modułach załogowych o średnicy kilku metrów). Jest to prawdopodobnie sensowna alternatywa, tyle, że wciąż nie przetestowana na ludziach. Można to było zrobić właśnie na ISS i nawet był stosowny projekt, ale poległ z powodów finansowych. Póki to nie zostanie zrobione, czy na ISS, czy jakiejkolwiek jej następczyni, nie ma co marzyć o lotach BEO dłuższych niż kilka miesięcy. Czyli "zapomnijcie o Marsie, chłopcy".
 Moim zdaniem, jest to kwestia o wiele bardziej kluczowa niż np. sprawy związane z ochroną przed promieniowaniem, bo tam odpowiednie rozwiązania czy zagadnienia wstępne można testować cząstkowo w różnych warunkach, no i bez udziału ludzi. Vide np. długookresowe pomiary radiacyjne na Marsie wykonywane przez łaziki. Natomiast nasza wiedza na temat zapobiegania skutkom nieważkości u ludzi przy pomocy okresowej centryfugacji jest dokładnie zerowa a jedynym miejscem pozwalającym na takie testy jest taka czy inna stacja kosmiczna. Jak chcemy polecieć gdziekolwiek dalej (BEO), to od tego by należało zacząć.
Pozdrawiam
-J.

Offline Adam.Przybyla

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 6546
  • Realista do bólu;-)
Odp: Jak nie ISS to co?
« Odpowiedź #42 dnia: Czerwca 01, 2014, 11:45 »
Nie do konca nic sie w tej dziedzinei nie dzieje, sa prowadzone badanai i od strony farmakologicznej jak i chyab maja jakas mala wirowke do testow. W przypadku ludzi byly kiedys propozycje wirowak jak i sewowania astronautom odpowiednich ... drgan. Podejrzewam, ze to sie dopiero zaczyna, z chwila pierwszych lotow rocznych pojawia sie tez pierwsze proby lagodzenia sktutkow braku grawitacji.
Wirowka, nawet w wersji na jednego czlowiek nie za bardzo zmiescilaby sie teraz na ISS i niekoniecznei zalatwilaby te problemy, bo np. ciazenie byloby rozne w roznych czesciach ciala obracanego delikwenta;-) Tz jeszcez raz, to nie jest tak. ze nic sie w tej kwesti nie dzieje, i to nie jest tak, ze od razu wszyscy znamy odpowiedz na to jak ma wygladac rozwiazanie tego problemu - ze MUSI to byc odpowiednia "karuzela" umieszczona w kosmosie;-) Twierdzenie, ze skoro takiej "karuzeli" nie ma w kosmosie, to znaczy, ze nic sie w kwesti badan nad poprawa warunkow zycia astrosow w mikrograwitacji nie dzieje, jest bledne. Z powazaniem
                                                                                                                                Adam Przybyla

Offline ekoplaneta

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 8806
Odp: Jak nie ISS to co?
« Odpowiedź #43 dnia: Czerwca 01, 2014, 13:24 »
Jarku, chyba jeszcze w 1996 roku w jednym z numerów Świata Nauki czytałem o obawach, że wirówka, może zakłócić eksperymenty na ISS, gdyż mogłaby powodować drgania i wibracje lub tym podobne....

Czy rzeczywiście taki moduł wirowy, który nie poleciał w końcu na ISS z przyczyn finansowych zakłóciłby eksperymenty na stacji?

Myślę, ze taki moduł z sztucznym ciążeniem można by zbudować na bazie technik opracowywanych przez Bigelowa - nadmuchiwanych modułów. Wówczas jego wymiary (średnica tworzonego przez moduł obręczy) mogłaby wzrosnąć :-)

Offline Jarek

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 289
  • LOXem i ropą! ;)
Odp: Jak nie ISS to co?
« Odpowiedź #44 dnia: Czerwca 08, 2014, 12:12 »
Właśnie o ten stary niezrealizowany projekt wirówki na ISS mi chodziło. Akurat przeczytałem o nim nie tak bardzo dawno, w jakimś artykule poświęconym zagadnienu sztucznej grawitacji/zapobieganiu skutkom długotrwałej nieważkości. Ogromna szkoda, że go skreślono. Problem w tym, że nieco wbrew temu, co pisze Adam, sensowne badania w tym zakresie można przeprowadzić tylko na ISS lub jej następczyni (to w kontekście tematu wątku...). Powód -w trakcie eksperymentu musimy mieć długotrwały (tygodnie i miesiące) dostęp do nieważkości oraz ciśnieniowy moduł o odpowiednich gabarytach przestrzennych.
 Generalnie wydaje się, że kondycyjne wirowanie astronautów w małych wirówkach, o ile tylko (czego wciąż nie sprawdzono właśnie) ma wystarczające skutki medyczne, daje sporą przewagę praktyczną nad próbami zapewnienia sztucznej grawitacji na pokładzie całego modułu załogowego. To ostatnie narzuca kolosalne ograniczenia na minimalne gabaryty całej rotującej  konstrukcji -mówimy tu o promieniu rotacji kilkudziesięciu do ponad 100m! Zapomnijmy w tym kontekście o modułach Bigelowa. Wynika to z ograniczenia maksymalnej prędkości obrotowej oraz wymogu minimalizacji gradientu radialnego sztucznego ciążenia, jeśli ludzie mają stale przebywać, poruszać się i pracować w takim środowisku. Te ostre warunki nie dotyczą w takim stopniu małych wirówek "okresowych", gdyż "pacjent" nie przemieszcza się w generowanym polu, jest częściowo unieruchomiony na fotelu w dodatku nie w pionowej, wyprostowanej pozycji, w dodatku przez ograniczony czas. Zatem urządzenia o promieniu kilku metrów są realne. To da się efektywnie testować przez długi czas na ISS czy przyszłej stacji (choćby made by Bigelow), jak i łatwo wkomponować w strukturę przyszłego statku marsjańskiego. Który bez rozwiązania tego problemu nigdy nigdzie nie poleci.
 Swego czasu stacje kosmiczne, od Salutów i Skylaba poprzez Mir do ISS, pozwoliły zebrać dossier nt. długotrwałych skutków nieważkości. Teraz, przynajmniej w kontekście przygotowań do lotów międzyplanetarnych, powinny służyć badaniom pozwalającym na efektywne rozwiązanie odkrytych w tym zakresie problemów.
Pozdrawiam
-J.
P.S. http://www.artificial-gravity.com/ag/sw/SpinCalc/
 Pod tym linkiem możecie sobie policzyć, jak to zagadnienie wygląda od strony praktycznej. Daje do myślenia. Niżej link do przeglądowego artykułu (jeden z kilku, które czytałem), szerzej nakreślającego całe zagadnienie:
http://iaaweb.org/iaa/Scientific%20Activity/Study%20Groups/SG%20Commission%202/sg22/sg22finalreportr.pdf

Polskie Forum Astronautyczne

Odp: Jak nie ISS to co?
« Odpowiedź #44 dnia: Czerwca 08, 2014, 12:12 »