Zapewne teraz po prostu program umrze śmiercią naturalną, jak radziecka wersja Spectrum X-Gamma. Jest to naturalna konsekwencja działań w ostatnich latach. Sonda spełniła swoje zadanie (wyprowadzenie funduszy) i teraz mało kogo interesuje. Obecnie prawie dokładnie powtarza się sytuacja z 2009r, gdy dyrektor Roskosmosu wypowiadał się, że poleci na pewno mimo, że model lotny był rozłożony na części. I było to powtarzane nawet po końcu okna startowego. Wtedy wykonano pokazowy test lądowania na modelu. Teraz natomiast sondę złożono i wsadzono do komory próżniowej. Przez ostatnie 2 lata system elektroniczny miał zostać zmodyfikowany i wszechstronnie przetestowany. A jak widać nadal nie ma oprogramowania dla kluczowych faz misji. I przy następnym oknie startowym pewnie niewiele się zmieni.