Dla mnie jest oczywiste, że wersją SLS o udźwigu mniejszym niż 2 x udźwig FH jest SLS 1B, ponieważ: 105 < (2 x 54,4 =) 108,8 t. Inaczej użyłby użył innego sformułowania niż "no more than twice".
Zatem skoro już liczymy:
- SLS 1B: 1.000 mln USD / 105 t = 9,5 mln/t
- FH: 90 mln USD / 20 t = 4,5 mln/t
Wychodzi stosunek ok. 2, a więc wyniesienie 1 t na LEO będzie ok. 2-krotnie droższe w SLS 1B niż w FH.
Nikt rozsądny nie zaprzeczy, że SLS jest droga, czy wręcz bardzo droga, ale też nie można tak manipulować liczbami, by wychodziło, że SLS będzie kilkanaście razy mniej efektywna niż FH.
A na marginesie, to nie wydaje mi się, by rzeczywiście ten 1 mld na start był realny. O ile dobrze pamiętam, to starty wahadłowców kosztowały po ok. 600 mln USD, a umieszczały one na orbicie nie więcej niż dwadzieścia kilka t (oczywiście poza samym orbiterem, który chociaż stwarzał ogromne możliwości operacyjne, to bardzo podrażał koszt transportu orbitalnego). Tak więc sądzę, że sumy te pójdą dość mocno w gorę. Ale przypuszczam, że to samo będzie dotyczyło FH.
Natomiast główna zaletą SLS, nieosiągalną dla innych rakiet, jest ogromny udźwig, nawet w wersji najsłabszej znacząco większy niż FH.