Co do kosztów i czasu, jaki ma pochłonąć budowa SLS pragnę zwrócić uwagę, iż rakieta ma powstać w czasie znacząco krótszym niż STS i podobnym jak Saturn V, który był budowany w niewiarygodnym (i nie do pomyślenia na dzisiejsze czasy) pośpiechu. 5 lat na budowę rakiety o udźwigu 70 ton (2012-2017) to naprawdę niewiele; gdy pierwszy raz pojawiły się wzmianki o ew. poprawce do niesławnego budżetu NASA przez przydzielenie środków na budowę HLV w ciągu zaledwie 5 lat, pomyślałem że ktoś zwariował. Zaledwie 5 lat na HLV, to było możliwe w latach 60- tych, ale dzisiaj? I to mając w pamięci los Aresa I którego budowa składała się wyłącznie z opóźnień, tak, że w końcu można się było obawiać, iż przekroczy 10 lat? Tymczasem póki co nie mamy sygnałów, by 5 letni termin dla SLS był zagrożony, ba spotykam opinie, iż kalendarz prac nad SLS jest niezwykle pesymistyczny i pomyślalny został tak, by - niezależnie od ew. problemów z SLS nie przekładać daty pierwszego startu i uniknąć gromów jakie posypałyby się na NASA, gdyby się okazało, że kolejna rakieta nośna nie będzie gotowa na czas. Mam nadzieję (choć obawiam się, że to już jest zbytni optymizm z mojej strony), iż w podobny sposób skontruowano przewidywalny kosztorys i budżet na budowę SLS.
Ok, ale czemu tak drogo? To sa kolosalne pieniadze. Po prostu chcialbym wiedziec czemu to tyle ma kosztowac, skoro wiekszosc komponentow, i to tych wydawaloby sie najdrozszych (silniki?) juz jest opracowanych, co wiecej, silniki sa juz zbudowane i gotowe do uzytku. Czy ktos ma moze jakies zestwienie gdzie te pieniadze ida?
Po pierwsze (to już wielokrotnie padało w tym wątku - nie jestem mocno obeznany z tematem, ale myślę, że ma to sens) - SLS, czy jakikolwiek duży program NASA (w przeszłość STS), to praca dla co najmniej kilkuset tysięcy pracowników przemysłu kosmicznego. Innymi słowy takie program SLS to praca dla ludzi. Dlatego prywaciarze (SpaceX) mogą zrobić dużo rzeczy taniej.
Po drugie - prostuję, że z komponentów SLS wcale nie ma większej części gotowej. Przykładowo ostatnio pojawiła się informacja, że NASA szuka dostarczyciela silników na drugi stopień rakiety. J-2X będzie gotowy najwcześniej za 10 lat (a robią go od rozpoczęcia Constellation albo i dłużej!). Silniki SSME (RS-25D) z wahadłowców tylko na początku (o ile w ogóle) będą wykorzystywane do zasilania pierwszego stopnia SLS, docelowo mają to być zmodernizowane silniki RS-25E (też po 2020). Sama struktura w oparciu o zbiornik ET też wymaga przeróbek i nie jest to tak, że Fred i George w jakimś garażu NASA zespawają ze sobą wyprodukowane na szybko komponenty ET przez Michoud. To analizy wytrzymałości zmodernizowanej konstrukcji, wiele badań, itd. Owszem jest to prostsze, bo sam hardware już jest, ale pracy (i kasy) trzeba w to jeszcze też sporo włożyć.
To tak skrótowo, a zapewne nie wymieniłem i tak wielu argumentów..