a wszystko bazujące jeszcze (wtedy) na buszowskiej pseudo-strategii Constellation. Zastanawia mnie jakby wyglądało zarządzanie finansami gdyby nagle Obamie czy jego następcy zachciało się teraz przekazać np. 3 x więcej pieniędzy na eksplorację kosmiczną. Natomiast Orion jest faktycznie pierwszym realnym światłem (po ISS) w długim tunelu, który ma szansę i wręcz musi w końcu zdecydowanie ożywić działania w zakresie załogówki poza LEO.
Misja na asteroidę bardziej realna niż na Księżyc? No weź ty i się zastanów, co się stanie jak taki kosmonauta wzorem Philae odskoczy na kilometr albo coś w tym stylu?
Sorry za mały offtop Kanarek, ale spieszę wyjaśnić jakąś dziwną nadinterpretację jsc mojej poprzedniej wypowiedzi, także jsc:
Gdzie ja napisałem, że misja na asteroidę, którą chce wcześniej złapać NASA jest rewelacyjnym pomysłem? Ale przecież - przy okazji, skoro już wspomniałeś - nie jest to pomysł poroniony, nie wiem skąd u Ciebie takie zdanie, chyba, że za bardzo jesteś przewrażliwiony na to co ostatnio spotkało kurdupla Philae... Nie martw się, załogowe misje Orionem na asteroidę / asteroidy to przecież będzie całkowity inny format misji i nie będzie to lądowanie-strzelanie załogantem w powierzchnię ale cumowanie. Polecam nr 21 All About Space gdzie masz to dogłębnie wytłumaczone na kilkunastu bogato ilustrowanych stronach. Łapana wcześniej asteroida to będzie skałeczka, bryłeczka w porównaniu do ostatnio odwiedzanej komety czy nawet maleńkiej Itokawy.
Dla mnie natomiast całkowicie poronionym pomysłem jest uparte dążenie do lotów na Marsa z całkowitym pominięciem Księżyca, forsowanie tego do przysłowiowego zrzygania. To Księżyc w pierwszej kolejności powinien być "opanowany" konkretnym programem załogowym, o czym - mam olbrzymią nadzieję - przypomną NASA Chińczycy, prędzej czy później, ale w końcu przypomną. </offtop end>